W holu czekał na nas jakiś facet w garniturze . Był postawny i w mniej więcej wieku mojego taty , dopiero po chwili poznałam go :
- Sidney ! - krzyknął z uśmiechem i rozłożył ręce do uścisku
- Wujek Jerry ! - powiedziałam i uściskałam go .
Tak naprawdę to nie był mój wujek , to jeden z najbardziej zaufanych ludzi taty . Jerry bywał u nas często gdy byłam mała , wtedy firma dopiero rosła w siłę . Miał żonę i syna , którego nigdy nie widziałam , popatrzył na chłopaków
- Wszyscy twoi ? - spytał a ja parsknęłam śmiechem
- Co ty , jeden - powiedziałam i złapałam Nathana za rękę
- Miło mi , Jerry Colins - powiedział a Nath uściskał mu rękę , przedstawiła się też reszta
- Chodźmy - powiedział i poprowadził nas do sali
- Kiedy podejdzie do ciebie ktokolwiek to na pewno się przedstawi . Ty masz tylko grzecznie się przywitać i broń boże nie rozmawiać o interesach - pouczał mnie gdy wchodziliśmy do sali - Powodzenia , panowie dotrzymajcie jej towarzystwa - powiedział zwracając się do chłopakó po czym odszedł
- Chodźcie , napijemy się szampana - rzucił Jay i wszyscy poszliśmy do barku .
Po drodze przedstawiło mi się 6 osób , które widziałam pierwszy raz w życiu . Robiłam tak jak mówił tata i Jerry . Piliśmy szampana zbici w grupkę , chłopaki śmiali się między sobą jaka biba im się trafiła i że jedyny plus tego przyjęcia to darmowe żarcie . Ja rozglądałam się szukając kogoś znajomego . Piłam końcówkę szampana gdy zobaczyłam w tłumię Conora , zaczęłam się krztusić ale szybko się opanowałam :
- Sidney wszystko dobrze ? - spytał Nathan a ja z przerażeniem patrzyłam jak Conor podchodzi do Wujka Jerrego
- Tak , zachłysnęłam się - powiedziałam szybko i odwróciłam się szybko tyłem do tłumu
- Teraz będzie przemówienie - szepnął mi na ucho i odwrócił mnie przodem do "sceny" .
Przemawiał mój wujek , gadał że ich wytwórnia bla bla bla nawet nie wiem o co chodziło . Wspomniał o moich rodzicach i o mnie . Po przemówieniu wujek podszedł do nas razem z ... Conorem . Nathan zrobił minę jakby zobaczył największego wroga , objęłam go w pasie i wtedy trochę się ogarnął . Conor wyglądał świetnie w garniturze i ze znudzoną miną rozglądał się , dopiero gdy mnie zobaczył uśmiechnął się szeroko ale gdy zobaczył że obejmuję Nathana trochę mu sie zmniejszył ten uśmiech :
- Sideny poznaj mojego syna Conora ... - zaczął ale przerwaliśmy mu
- My się znamy - powiedzieliśmy równo , Jerry zrobił zdziwiona minę
- A skąd ? - spytał
- No bo ... - i opowiedziałam mu wszystko .
Nathan nie był zachwycony , chłopaki poszli na taras a on musiał tu ze mną być . Jerry zaproponował , żebyśmy poszli razem z Conorem do klubu bo ma dziś imieniny i trochę głupio było odmówić . Zawołaliśmy chłopaków i im ten pomysł się bardzo spodobał , chyba tylko ja i Nathan nie byliśmy tym zachwyceni . Załadowaliśmy się do limuzyny . Chłopaki polubili Conora , którego z jakiegoś powodu nazywali "Axel" jak się potem okazało Siva stwierdził że jest podobny do Axla z Guns&Roses . Nathan i ja siedzieliśmy obok siebie , mój synek był naburmuszony :
- Ej ... wiesz , że musiałam - szepnęłam mu na ucho siadając mu na kolanach
- Wiem ale ja go i tak nie lubię - powiedział
- On mi się nie podoba no ! Kocham ciebie a to co mówiłam to był sen - powiedziałam a on się w końcu uśmiechnął
- Też cie kocham - mruknął a ja go pocałowałam .
Chłopaki zaczęli gwizdać no oprócz Conora . On nie był zachwycony . Coś mi mówiło , że ten wieczór nie będzie udany .
Tak więc jest rozdział ;d Ciekawe co dalej ? ;> Niestety dowiecie się tego dopiero w Niedziele bo mnie prawdopodobnie nie będzie ;/ Wybaczcie ;*
Kocham was i dziękuję za 6500 wejść <3333
czwartek, 30 sierpnia 2012
środa, 29 sierpnia 2012
Rozdział 21 :]
- Szlak jasny mnie zaraz trafi ! - wrzasnęłam sama do siebie .
Nie mogłam wybrać nic odpowiedniego na to głupie przyjecie . Ciągle miałam wrażenie , że wyglądam za mało "elegancko" . Przez balkon zobaczyłam , że chłopaki wjeżdżają na podwórko . Weszli do domu i oczywiście rozsiedli się w salonie , słyszałam jak kłócą się o miejsce i pilot , po chwili telewizor już chodził a któryś krzyknął " Już jesteśmy ! " . Wkurzona zeszłam na dół :
- A wy co kurwa ?! Jazda do mojego pokoju ! Przez was idę na to zasrane przyjęcie to chociaż pomóżcie mi wybrać ubranie ! - krzyknęłam i poszłam do siebie a oni potulnie za mną .
Siedli na moim łóżku a ja pokazałam im dwa zestawy ubrań , czyli sukienek i butów . Popatrzyli na nie :
- Załóż je - powiedział Jay
- Po co , przecież je widzisz - warknęłam
- Ale nie wiemy jak ty w tym wyglądasz - powiedział Tom a ja wywróciłam oczami i zabrałam wszystkie ubrania . Weszłam do łazienki i założyłam pierwszy zestaw , wyszłam i podeszłam do nich :
- No i ? - spytałam zniecierpliwiona bo każdy z nich przyglądał mi się z uśmiechem
- Chodź bliżej - powiedział Max z głupim uśmieszkiem na twarzy za co dostał w czapę od Nathana
- Ślepy jesteś ? - spytał przez zęby
- To co może być ? - przerwałam im
- Ładnie ale pokaż się w ten drugiej kiecce - powiedział Nathan .
Znowu poszłam do łazienki , założyłam drugi zestaw i wyszłam do nich :
- Ooooo ! - powiedzieli równo
- Czyli to ? - spytałam dla pewności
- Tak - stwierdzili znów równo
- Okey dzięki - rzuciłam a chłopaki wyszli z pokoju , Nathan został
- Rozsuniesz mu sukienkę ? - spytałam a on ze znudzoną ją rozsunął , popatrzyłam na niego zdziwiona
- Co ci ? - spytałam ściągając sukienkę a zakładając bluzkę i spodnie
- Nawet się ze mną nie przywitałaś tylko wydarłaś się żeby ci pomóc - powiedział udając naburmuszone dziecko , skrzyżował ręce na piersi i zrobił dzióbek ustami , zaśmiałam się
- Mój mały Nath nie dostał buziaka od mamusi ? - spytałam siadając na nim okrakiem , on był w tej samej pozycji co wcześniej ale uśmiechnął się pod nosem
- Ta ... mamusi . Gdybym miał taką mamę to bym chyba umarł -zaśmiał się
- Mamusia da ci buzi - powiedziałam jak to małego dziecka i dałam mu delikatnego buziaka , ledwo dotknęłam jego ust , odsunęłam się od niego a zrobił zszokowaną minę
- I co to tyle ?! - spytał z wyrzytem
- Tak , od mamusi tylko tyle - powiedziałam a on położył się na łóżku a ja na nim , przekręcił się i leżał pochylony nade mną
- Trochę za mało jak dla mnie , jestem dużym chłopcem i potrzebuję trochę więcej . Dużo więcej - zaznaczył i pochylił się tak żebym mogła go pocałować
- Dobrze - mruknęłam i pocałowałam go .
Całowaliśmy się coraz zachłanniej ale usłyszeliśmy pukanie do drzwi :
- Obiad młodzi - powiedział Seev i zeszedł na dół .
Niechętnie zeszliśmy na dół , zjedliśmy obiad :
- Jay przynieś mi colę - powiedział Tom żując frytkę , " No tak , zakład " pomyślałam
- Już - loczek powlókł się do lodówki i podał ją Tomowi
- Max pożyczysz mi koszulę - powiedział a łysy kiwnął głową
- Co wy mu się poddajecie ? - spytał "zdziwiona "
- Nie ważne - szybko rzucili .
Po obiedzie każdy poszedł do siebie żeby się przebrać . Założyłam sukienkę wybraną przez chłopaków a włosy lekko pokręciłam . Zrobiłam sobie delikatny makijaż . Stanęłam przed lustrem :
- Wygląd masz , tylko teraz nie zrób z siebie idiotki przed ludźmi rodziców - powiedziałam sama do siebie drżącym głosem
- Sideny jedziemy ! - usłyszałam wołanie Nathana z podjazdu .
Wzięłam głęboki wdech i zeszłam do chłopaków . Chłopaki zagwizdali na mój widok , oni też świetnie wyglądali . Wsiedliśmy do limuzyny i odjechaliśmy . Po 15 minutach byliśmy na miejscu . Stanęłam przed wielkim budynkiem i popatrzyłam na niego przerażona , Nathan złapał mnie za rękę , uśmiechnął się i pociągnął mnie lekko w stronę wytwórni .
WANTED WORLD !!!! Nie ogarniam tego bo wszystko po Anglińsku ale i tak mam jare xd Ja chcę nową płytę , teledysk ...i w ogóle xd Mam zrobioną skarbonkę na pieniądze na koncert ( o ile będzie , jeśli nie to kupie sobie 2 Conversy ^^ ) Co to rozdziału to mam nadzieję , że nie wyszło tragicznie ;p Jutro wraca moja Martyna !!!! TUTAJ jest jej blog i zapraszam gorąco do komentowania go ;)
Kocham was dziewczyny <3333
Nie mogłam wybrać nic odpowiedniego na to głupie przyjecie . Ciągle miałam wrażenie , że wyglądam za mało "elegancko" . Przez balkon zobaczyłam , że chłopaki wjeżdżają na podwórko . Weszli do domu i oczywiście rozsiedli się w salonie , słyszałam jak kłócą się o miejsce i pilot , po chwili telewizor już chodził a któryś krzyknął " Już jesteśmy ! " . Wkurzona zeszłam na dół :
- A wy co kurwa ?! Jazda do mojego pokoju ! Przez was idę na to zasrane przyjęcie to chociaż pomóżcie mi wybrać ubranie ! - krzyknęłam i poszłam do siebie a oni potulnie za mną .
Siedli na moim łóżku a ja pokazałam im dwa zestawy ubrań , czyli sukienek i butów . Popatrzyli na nie :
- Załóż je - powiedział Jay
- Po co , przecież je widzisz - warknęłam
- Ale nie wiemy jak ty w tym wyglądasz - powiedział Tom a ja wywróciłam oczami i zabrałam wszystkie ubrania . Weszłam do łazienki i założyłam pierwszy zestaw , wyszłam i podeszłam do nich :
- No i ? - spytałam zniecierpliwiona bo każdy z nich przyglądał mi się z uśmiechem
- Chodź bliżej - powiedział Max z głupim uśmieszkiem na twarzy za co dostał w czapę od Nathana
- Ślepy jesteś ? - spytał przez zęby
- To co może być ? - przerwałam im
- Ładnie ale pokaż się w ten drugiej kiecce - powiedział Nathan .
Znowu poszłam do łazienki , założyłam drugi zestaw i wyszłam do nich :
- Ooooo ! - powiedzieli równo
- Czyli to ? - spytałam dla pewności
- Tak - stwierdzili znów równo
- Okey dzięki - rzuciłam a chłopaki wyszli z pokoju , Nathan został
- Rozsuniesz mu sukienkę ? - spytałam a on ze znudzoną ją rozsunął , popatrzyłam na niego zdziwiona
- Co ci ? - spytałam ściągając sukienkę a zakładając bluzkę i spodnie
- Nawet się ze mną nie przywitałaś tylko wydarłaś się żeby ci pomóc - powiedział udając naburmuszone dziecko , skrzyżował ręce na piersi i zrobił dzióbek ustami , zaśmiałam się
- Mój mały Nath nie dostał buziaka od mamusi ? - spytałam siadając na nim okrakiem , on był w tej samej pozycji co wcześniej ale uśmiechnął się pod nosem
- Ta ... mamusi . Gdybym miał taką mamę to bym chyba umarł -zaśmiał się
- Mamusia da ci buzi - powiedziałam jak to małego dziecka i dałam mu delikatnego buziaka , ledwo dotknęłam jego ust , odsunęłam się od niego a zrobił zszokowaną minę
- I co to tyle ?! - spytał z wyrzytem
- Tak , od mamusi tylko tyle - powiedziałam a on położył się na łóżku a ja na nim , przekręcił się i leżał pochylony nade mną
- Trochę za mało jak dla mnie , jestem dużym chłopcem i potrzebuję trochę więcej . Dużo więcej - zaznaczył i pochylił się tak żebym mogła go pocałować
- Dobrze - mruknęłam i pocałowałam go .
Całowaliśmy się coraz zachłanniej ale usłyszeliśmy pukanie do drzwi :
- Obiad młodzi - powiedział Seev i zeszedł na dół .
Niechętnie zeszliśmy na dół , zjedliśmy obiad :
- Jay przynieś mi colę - powiedział Tom żując frytkę , " No tak , zakład " pomyślałam
- Już - loczek powlókł się do lodówki i podał ją Tomowi
- Max pożyczysz mi koszulę - powiedział a łysy kiwnął głową
- Co wy mu się poddajecie ? - spytał "zdziwiona "
- Nie ważne - szybko rzucili .
Po obiedzie każdy poszedł do siebie żeby się przebrać . Założyłam sukienkę wybraną przez chłopaków a włosy lekko pokręciłam . Zrobiłam sobie delikatny makijaż . Stanęłam przed lustrem :
- Wygląd masz , tylko teraz nie zrób z siebie idiotki przed ludźmi rodziców - powiedziałam sama do siebie drżącym głosem
- Sideny jedziemy ! - usłyszałam wołanie Nathana z podjazdu .
Wzięłam głęboki wdech i zeszłam do chłopaków . Chłopaki zagwizdali na mój widok , oni też świetnie wyglądali . Wsiedliśmy do limuzyny i odjechaliśmy . Po 15 minutach byliśmy na miejscu . Stanęłam przed wielkim budynkiem i popatrzyłam na niego przerażona , Nathan złapał mnie za rękę , uśmiechnął się i pociągnął mnie lekko w stronę wytwórni .
WANTED WORLD !!!! Nie ogarniam tego bo wszystko po Anglińsku ale i tak mam jare xd Ja chcę nową płytę , teledysk ...i w ogóle xd Mam zrobioną skarbonkę na pieniądze na koncert ( o ile będzie , jeśli nie to kupie sobie 2 Conversy ^^ ) Co to rozdziału to mam nadzieję , że nie wyszło tragicznie ;p Jutro wraca moja Martyna !!!! TUTAJ jest jej blog i zapraszam gorąco do komentowania go ;)
Kocham was dziewczyny <3333
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Rozdział 20 :]
Leżałam na łóżku i czytałam książkę . W pewnym momencie usłyszałam pukanie do drzwi balkonowych . Z uśmiechem odłożyłam lekturę i otworzyłam drzwi . Nathan miał dres i koszulkę , uśmiechał się :
- Co tak długo ? - spytałam kładąc się na łóżku , Nath zamknął drzwi i położył się koło mnie
- Musiałem udawać , że śpię żeby chłopaki nam nie przeszkadzali - powiedział z chytrym uśmiechem
- Przeszkadzali w spaniu ? - spytałam z uniesioną brwią i udawanym zdziwieniem on zrobił minę jakby dostał w twarz
- Kazałaś mi do siebie przyjść , żebym z tobą spał ? - spytał z niedowierzniem
- No tak , a co ty pomyślałeś ? - zaśmiałam się a on przyciągnął mnie do siebie
- Też o spaniu tylko nie takim - mruknął i zrobił zawiedzioną minę , odgarnęłam mu włosy
- Raz dziennie chyba wystarczy - powiedziałam poważnie ale przylgnęłam do niego bardziej
- Dobrze ale całować cie mogę ? - spytał i nie czekając na odpowiedź namiętnie mnie pocałował .
Nath leżał pochylony nade mną , ja bawiłam się jego włosami a on błądził prawą ręką po moim udzie i pod moją koszulką . Ciągle się całowaliśmy ale ja zrobiłam się śpiąca . Nathan to zauważył :
- Spać ci się chce , mała ? - spytał głaszcząc mnie po głowie a ja w odpowiedzi ziewnęłam
- Poczekaj - powiedział a ja niechętnie odsunęłam się od niego .
Ściągnął dres i bluzkę po czym położył się koło mnie a ja od razu położyłam się na jego klacie . Prawie od razu zasnęłam .
Miałam dziwny sen . Śnił mi się Conor , chłopak z parku .
" Siedzieliśmy sami w salonie i ... całowaliśmy się . Nagle do pokoju wszedł uśmiechnięty Nathan z bukietem kwiatów ale gdy nas zobaczył jego oczy zaszły łzami :
- Sidney ? - powiedział a ja szokowana oderwałam się od Conora i podbiegłam do niego
- Nathan to nie tak jak myślisz - powiedziałam spokojnie
- Wiesz , że to jedno z najczęstszych kłamstw ? Nienawidzę cie - powiedział i rzucił we mnie bukietem po czym wyszedł a ja wróciłam do Conora
- Jego strata - powiedział i objął mnie ramieniem
- Masz racje Conor , jesteś lepszy niż Nathan nie wiem co ja w nim w ogóle widziałam .... "
- Sidney , obudź się - Nathan szturchał a ja w końcu się obudziłam , popatrzyłam na niego zaspanym wzrokiem
- Co jest ? - spytałam ziewając
- Może Conor jest lepszy niż ja ale nie on z tobą śpi i nie jego bijesz - powiedział wkurzony a ja zrobiłam zdziwioną minę
- Co ? Jak to Conor lepszy od ciebie ? Co ty pieprzysz ? - spytałam patrząc mu w oczy
- Obudziłaś mnie bo gadałaś przez sen . "Masz racje Conor , jesteś lepszy niż Nathan nie wiem co ja w nim w ogóle widziałam " . Tak powiedziałaś - powiedział wkurzony
- Przez sen ! Nie obrażaj się - powiedziałam i pocałowałam go namiętnie
- Dobra niech będzie - mruknął i znowu się przytuliliśmy .
Rano obudził mnie telefon . Położyłam poduszkę na głowie :
- Nathan odbierz - mruknęłam ale nikt nie zareagował więc wkurzona zdjęłam poduszkę z głowy .
Byłam sama w pokoju wzięłam telefon z półki i nawet nie patrzyłam kto dzwoni :
- Halo ? - warknęłam
- Wstałaś moja śpiąca królewno - to był Nathan
- Tak i dlaczego ciebie ze mną nie ma ? - spytałam
- Nie wiem , spytaj Conora - powiedział z sarkazmem
- Cholerny zazdrośnik - mruknęłam a on się zaśmiał
- Bo cie kocham . Wolałabyś żebym pozwalał np chłopakom się z tobą całować ? - spytał a ja usłyszałam w tle głos Toma " A pozwalasz ?! "
- Nie idioto - wrzasnął na niego Nathan a ja zaśmiałam
- Za ile wracacie ? - spytałam przeciągając się
- Na obiad już będziemy . Jest sprawa ... - zaczął niepewnie
- Co jest ? - spytałam już rozbudzona
- Dziś jest przyjęcie z ważniakami z wytwórni twojego taty i mamy . Musimy na niego iść i ty też - powiedział z chrząknięciem
- Co ?! - krzyknęłam
- Tata do ciebie zadzwoni ja muszę kończyć , kocham cie Sidney - powiedział szybko i zanim w ogóle coś powiedziałam rozłączył się .
Siadłam po turecku i wpatrywałam się ogłupiała w telefon . Na tapecie miałam zdjęcie z Nathanem w tedy w fontannie . Jak na zawołanie zadzwonił tata :
- Z kim ty tyle gadasz ? - spytał na wejściu
- Z Nathanem , właśnie mi powiedział o przyjęciu - powiedziałam wymownie
- Wybacz , nie musiałabyś iść ale nie mogę wrócić . Musisz mnie godnie zastąpić , uśmiechaj się mów wszystkim " Dzień dobry " a jak ktoś spyta o moją prace to powiesz , że w domu nie rozmawiamy o pracy - powiedział
- No dobra ... - mruknęłam niechętnie
- Tylko ubierz się stosownie , elegancko . Ja muszę kończyć , zadzwonię rano . Powodzenia - powiedział i się rozłączył .
Odłożyłam telefon na szafkę nocną i popatrzyłam na szafę :
- Coś eleganckiego ... - mruknęłam w zamyśleniu sama do siebie i zaczęłam szukać odpowiedniego stroju .
No nareszcie ! Już myślałam , że go nie napiszę xd Mam nadzieje , że się podoba ;)
Dedykacja dla :
~ Stryjenki - wróciłaś w całości ! ;*
~ Willow - hehehe rozwalasz mnie xd ;*
Witam na moim blogu Juliette Sykes , Dashe i Lauren ;***
Kocham was ! <3333
Wy jesteście przerażające .... w 2 dni 500 wejść ? O.o
- Co tak długo ? - spytałam kładąc się na łóżku , Nath zamknął drzwi i położył się koło mnie
- Musiałem udawać , że śpię żeby chłopaki nam nie przeszkadzali - powiedział z chytrym uśmiechem
- Przeszkadzali w spaniu ? - spytałam z uniesioną brwią i udawanym zdziwieniem on zrobił minę jakby dostał w twarz
- Kazałaś mi do siebie przyjść , żebym z tobą spał ? - spytał z niedowierzniem
- No tak , a co ty pomyślałeś ? - zaśmiałam się a on przyciągnął mnie do siebie
- Też o spaniu tylko nie takim - mruknął i zrobił zawiedzioną minę , odgarnęłam mu włosy
- Raz dziennie chyba wystarczy - powiedziałam poważnie ale przylgnęłam do niego bardziej
- Dobrze ale całować cie mogę ? - spytał i nie czekając na odpowiedź namiętnie mnie pocałował .
Nath leżał pochylony nade mną , ja bawiłam się jego włosami a on błądził prawą ręką po moim udzie i pod moją koszulką . Ciągle się całowaliśmy ale ja zrobiłam się śpiąca . Nathan to zauważył :
- Spać ci się chce , mała ? - spytał głaszcząc mnie po głowie a ja w odpowiedzi ziewnęłam
- Poczekaj - powiedział a ja niechętnie odsunęłam się od niego .
Ściągnął dres i bluzkę po czym położył się koło mnie a ja od razu położyłam się na jego klacie . Prawie od razu zasnęłam .
Miałam dziwny sen . Śnił mi się Conor , chłopak z parku .
" Siedzieliśmy sami w salonie i ... całowaliśmy się . Nagle do pokoju wszedł uśmiechnięty Nathan z bukietem kwiatów ale gdy nas zobaczył jego oczy zaszły łzami :
- Sidney ? - powiedział a ja szokowana oderwałam się od Conora i podbiegłam do niego
- Nathan to nie tak jak myślisz - powiedziałam spokojnie
- Wiesz , że to jedno z najczęstszych kłamstw ? Nienawidzę cie - powiedział i rzucił we mnie bukietem po czym wyszedł a ja wróciłam do Conora
- Jego strata - powiedział i objął mnie ramieniem
- Masz racje Conor , jesteś lepszy niż Nathan nie wiem co ja w nim w ogóle widziałam .... "
- Sidney , obudź się - Nathan szturchał a ja w końcu się obudziłam , popatrzyłam na niego zaspanym wzrokiem
- Co jest ? - spytałam ziewając
- Może Conor jest lepszy niż ja ale nie on z tobą śpi i nie jego bijesz - powiedział wkurzony a ja zrobiłam zdziwioną minę
- Co ? Jak to Conor lepszy od ciebie ? Co ty pieprzysz ? - spytałam patrząc mu w oczy
- Obudziłaś mnie bo gadałaś przez sen . "Masz racje Conor , jesteś lepszy niż Nathan nie wiem co ja w nim w ogóle widziałam " . Tak powiedziałaś - powiedział wkurzony
- Przez sen ! Nie obrażaj się - powiedziałam i pocałowałam go namiętnie
- Dobra niech będzie - mruknął i znowu się przytuliliśmy .
Rano obudził mnie telefon . Położyłam poduszkę na głowie :
- Nathan odbierz - mruknęłam ale nikt nie zareagował więc wkurzona zdjęłam poduszkę z głowy .
Byłam sama w pokoju wzięłam telefon z półki i nawet nie patrzyłam kto dzwoni :
- Halo ? - warknęłam
- Wstałaś moja śpiąca królewno - to był Nathan
- Tak i dlaczego ciebie ze mną nie ma ? - spytałam
- Nie wiem , spytaj Conora - powiedział z sarkazmem
- Cholerny zazdrośnik - mruknęłam a on się zaśmiał
- Bo cie kocham . Wolałabyś żebym pozwalał np chłopakom się z tobą całować ? - spytał a ja usłyszałam w tle głos Toma " A pozwalasz ?! "
- Nie idioto - wrzasnął na niego Nathan a ja zaśmiałam
- Za ile wracacie ? - spytałam przeciągając się
- Na obiad już będziemy . Jest sprawa ... - zaczął niepewnie
- Co jest ? - spytałam już rozbudzona
- Dziś jest przyjęcie z ważniakami z wytwórni twojego taty i mamy . Musimy na niego iść i ty też - powiedział z chrząknięciem
- Co ?! - krzyknęłam
- Tata do ciebie zadzwoni ja muszę kończyć , kocham cie Sidney - powiedział szybko i zanim w ogóle coś powiedziałam rozłączył się .
Siadłam po turecku i wpatrywałam się ogłupiała w telefon . Na tapecie miałam zdjęcie z Nathanem w tedy w fontannie . Jak na zawołanie zadzwonił tata :
- Z kim ty tyle gadasz ? - spytał na wejściu
- Z Nathanem , właśnie mi powiedział o przyjęciu - powiedziałam wymownie
- Wybacz , nie musiałabyś iść ale nie mogę wrócić . Musisz mnie godnie zastąpić , uśmiechaj się mów wszystkim " Dzień dobry " a jak ktoś spyta o moją prace to powiesz , że w domu nie rozmawiamy o pracy - powiedział
- No dobra ... - mruknęłam niechętnie
- Tylko ubierz się stosownie , elegancko . Ja muszę kończyć , zadzwonię rano . Powodzenia - powiedział i się rozłączył .
Odłożyłam telefon na szafkę nocną i popatrzyłam na szafę :
- Coś eleganckiego ... - mruknęłam w zamyśleniu sama do siebie i zaczęłam szukać odpowiedniego stroju .
No nareszcie ! Już myślałam , że go nie napiszę xd Mam nadzieje , że się podoba ;)
Dedykacja dla :
~ Stryjenki - wróciłaś w całości ! ;*
~ Willow - hehehe rozwalasz mnie xd ;*
Witam na moim blogu Juliette Sykes , Dashe i Lauren ;***
Kocham was ! <3333
Wy jesteście przerażające .... w 2 dni 500 wejść ? O.o
sobota, 25 sierpnia 2012
Rozdział 19 :]
Nathan po raz pierwszy od kiedy go widziałam uśmiechał się nerwowo i tak ... nieśmiele . Chyba serio bał się , że się nie zgodzę :
- Powiesz coś ? - spytał cicho
- Nie pomęczę cie jeszcze trochę - zaśmiałam się a on spojrzał na mnie wyrzutem
- Ty sobie sprawy nie zdajesz jak ja się denerwuję - powiedział
- No właśnie widzę i się dziwie . Będę twoją dziewczyną - powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję a on mnie podniósł .
Po chwili przytulania Nathan postawił mnie na ziemi i podał pudełko :
- To dla ciebie - powiedział z uśmiechem a ja otworzyłam pudełko .
W środku były dwie czarne bransoletki , każda miała połówkę serca . Na jednej pisało " Together " a na drugiej " Forever " założyłam tą pierwszą a Nathanowi założyłam drugą
- Kocham cie Sidney - powiedział wplatając palce w moje włosy i patrząc mi prosto w oczy
- Ja też cie kocham - szepnęłam i namiętnie go pocałowałam .
Nie mogłam tego ogarnąć . Chłopak którego plakat miałam kiedyś w pokoju teraz się ze mną całuje , mówi że mnie kocha i ... jest ze mną . Jakby ktoś tydzień mi powiedział , że tak będzie wyglądał dzisiejszy dzień wyśmiałabym go i kazała mu zmienić dilera . Po chwili przeszedł mnie dreszcz bo zawiał zimny wiatr , Nath oderwał się ode mnie :
- Zimno ci ? - raczej to stwierdził a nie spytał
- Trochę - wzruszyłam ramionami a on wziął mnie na ręce jak pannę młodą
- Rozgrzeje cie - powiedział z chytrym uśmiechem i położył mnie na łóżku .
Zamknął drzwi balkonowe i zasłonił zasłony , zamknął drzwi na klucz . Położył się na mnie i zaczął całować po szyi . Potem po dekolcie ale trochę mu przeszkadzała moja bluzka :
- Ściągnij ją jak ci przeszkadza - powiedziałam a on od razu ją ściągnął i kontynuował .
Zdjęłam jego koszulkę a potem poszło szybko . Zaczęliśmy się nawzajem gorączkowo rozbierać a potem wiadomo co robiliśmy . W pewnym momencie myślałam , że Nathan wykituje z tej rozkoszy ale to chyba dobrze . Był naprawdę świetny , nie wiem ile to robiliśmy . Po mniej więcej godzinie leżeliśmy dysząc na łóżku . Ja leżałam na plecach a on na brzuchu i przyglądał mi się z zadowoleniem :
- A tak w ogóle to o której mają wrócić chłopaki ? - spytałam przeciągając się na co Nath zareagował uśmiechem
- Gdzieś tak o 22 a co ? - spytał przyciągając mnie do siebie
- Bo jest 22 - powiedziałam i jak na zawołanie usłyszeliśmy " Młodzi jesteśmy ! " .
Zerwaliśmy się z łóżka i zaczęliśmy zbierać ubrania , ja zebrałam swoje i pobiegłam do łazienki . Nath ubrał się szybko . Po chwili usłyszałam pukanie , Nath otworzył drzwi :
- Cześć młody , gdzie Sidney ? - spytał Tom a ktoś się zaśmiał , to był chyba Jay
- Eeee ... nie wiem chyba w pokoju - powiedział Nathan
- Aha okey - rzucił Tom a ja odetchnęłam z ulgą - A ten biustonosz pod drzwiami do łazienki to twój ? - zaśmiał się Tom a Jay do niego dołączył . Rozejrzałam się po łazience , "kurwa upadł mi stanik ! " pomyślałam
- Idźcie już - powiedział Nathan i zamknął drzwi za ubawionymi chłopakami
- Możesz wyjść - powiedział ze śmiechem a ja otworzyłam drzwi od łazienki miałam na sobie tylko majtki więc podniosłam stanik i założyłam go
- Nie dadzą nam o tym zapomnieć prawda ? - spytałam ubierając się
- Wątpię - powiedział i pociągnął mnie za rękę a ja siadłam na nim okrakiem
- Idę do pokoju , przyjdź do mnie później - powiedziałam i dałam mu namiętnego całusa
- Dobrze - mruknął z uśmiechem .
Poszłam do siebie i wzięłam prysznic . Zadzwoniłam do Martyny i pogadałam z nią trochę . Przylatuje za dwa dni , już nie mogę się doczekać . Zeszłam na dół a w salonie zastałam wszystkich członków chłopaków , oglądali jakiś film . Jak mnie zobaczyli wszyscy dziwnie się uśmiechnęli :
- Co tam młoda ? Jesteś z Nathanem ? - spytał Siva a ja pokazałam mu bransoletkę
- Tak - rzuciłam i puścił oko swojemu chłopakowi .
Poszłam do kuchni i zjadłam serek . Wracając na górę życzyłam chłopakom dobrej nocy i poszłam do siebie . Przebrałam się w piżamę i czekałam na Nathana .
Ja pierdziele xd Ten rozdział powstał w bólach ale mam nadzieję że się podoba ;) Byłam wczoraj w kinie na Magic Mike , polecam ! Bosz jak ten Channig Tatum się rusza O.o Masakra xd
Kocham was i dzięki za ponad 5400 wejść <3333
- Powiesz coś ? - spytał cicho
- Nie pomęczę cie jeszcze trochę - zaśmiałam się a on spojrzał na mnie wyrzutem
- Ty sobie sprawy nie zdajesz jak ja się denerwuję - powiedział
- No właśnie widzę i się dziwie . Będę twoją dziewczyną - powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję a on mnie podniósł .
Po chwili przytulania Nathan postawił mnie na ziemi i podał pudełko :
- To dla ciebie - powiedział z uśmiechem a ja otworzyłam pudełko .
W środku były dwie czarne bransoletki , każda miała połówkę serca . Na jednej pisało " Together " a na drugiej " Forever " założyłam tą pierwszą a Nathanowi założyłam drugą
- Kocham cie Sidney - powiedział wplatając palce w moje włosy i patrząc mi prosto w oczy
- Ja też cie kocham - szepnęłam i namiętnie go pocałowałam .
Nie mogłam tego ogarnąć . Chłopak którego plakat miałam kiedyś w pokoju teraz się ze mną całuje , mówi że mnie kocha i ... jest ze mną . Jakby ktoś tydzień mi powiedział , że tak będzie wyglądał dzisiejszy dzień wyśmiałabym go i kazała mu zmienić dilera . Po chwili przeszedł mnie dreszcz bo zawiał zimny wiatr , Nath oderwał się ode mnie :
- Zimno ci ? - raczej to stwierdził a nie spytał
- Trochę - wzruszyłam ramionami a on wziął mnie na ręce jak pannę młodą
- Rozgrzeje cie - powiedział z chytrym uśmiechem i położył mnie na łóżku .
Zamknął drzwi balkonowe i zasłonił zasłony , zamknął drzwi na klucz . Położył się na mnie i zaczął całować po szyi . Potem po dekolcie ale trochę mu przeszkadzała moja bluzka :
- Ściągnij ją jak ci przeszkadza - powiedziałam a on od razu ją ściągnął i kontynuował .
Zdjęłam jego koszulkę a potem poszło szybko . Zaczęliśmy się nawzajem gorączkowo rozbierać a potem wiadomo co robiliśmy . W pewnym momencie myślałam , że Nathan wykituje z tej rozkoszy ale to chyba dobrze . Był naprawdę świetny , nie wiem ile to robiliśmy . Po mniej więcej godzinie leżeliśmy dysząc na łóżku . Ja leżałam na plecach a on na brzuchu i przyglądał mi się z zadowoleniem :
- A tak w ogóle to o której mają wrócić chłopaki ? - spytałam przeciągając się na co Nath zareagował uśmiechem
- Gdzieś tak o 22 a co ? - spytał przyciągając mnie do siebie
- Bo jest 22 - powiedziałam i jak na zawołanie usłyszeliśmy " Młodzi jesteśmy ! " .
Zerwaliśmy się z łóżka i zaczęliśmy zbierać ubrania , ja zebrałam swoje i pobiegłam do łazienki . Nath ubrał się szybko . Po chwili usłyszałam pukanie , Nath otworzył drzwi :
- Cześć młody , gdzie Sidney ? - spytał Tom a ktoś się zaśmiał , to był chyba Jay
- Eeee ... nie wiem chyba w pokoju - powiedział Nathan
- Aha okey - rzucił Tom a ja odetchnęłam z ulgą - A ten biustonosz pod drzwiami do łazienki to twój ? - zaśmiał się Tom a Jay do niego dołączył . Rozejrzałam się po łazience , "kurwa upadł mi stanik ! " pomyślałam
- Idźcie już - powiedział Nathan i zamknął drzwi za ubawionymi chłopakami
- Możesz wyjść - powiedział ze śmiechem a ja otworzyłam drzwi od łazienki miałam na sobie tylko majtki więc podniosłam stanik i założyłam go
- Nie dadzą nam o tym zapomnieć prawda ? - spytałam ubierając się
- Wątpię - powiedział i pociągnął mnie za rękę a ja siadłam na nim okrakiem
- Idę do pokoju , przyjdź do mnie później - powiedziałam i dałam mu namiętnego całusa
- Dobrze - mruknął z uśmiechem .
Poszłam do siebie i wzięłam prysznic . Zadzwoniłam do Martyny i pogadałam z nią trochę . Przylatuje za dwa dni , już nie mogę się doczekać . Zeszłam na dół a w salonie zastałam wszystkich członków chłopaków , oglądali jakiś film . Jak mnie zobaczyli wszyscy dziwnie się uśmiechnęli :
- Co tam młoda ? Jesteś z Nathanem ? - spytał Siva a ja pokazałam mu bransoletkę
- Tak - rzuciłam i puścił oko swojemu chłopakowi .
Poszłam do kuchni i zjadłam serek . Wracając na górę życzyłam chłopakom dobrej nocy i poszłam do siebie . Przebrałam się w piżamę i czekałam na Nathana .
Ja pierdziele xd Ten rozdział powstał w bólach ale mam nadzieję że się podoba ;) Byłam wczoraj w kinie na Magic Mike , polecam ! Bosz jak ten Channig Tatum się rusza O.o Masakra xd
Kocham was i dzięki za ponad 5400 wejść <3333
środa, 22 sierpnia 2012
Rozdział 18 :]
- Jaką niespodziankę ? - spytałam podniecona
- Nie powiem przecież - powiedział ze śmiechem
- A gdzie ta niespodzianka ? - spytałam rozglądając się po salonie
- Chwila gdzie są chłopaki ? - popatrzyłam wymownie na Natha
- Wygoniłem ich z domu bo by przeszkadzali -powiedział i popatrzył na mnie uważnie
- Bardzo cie boli ? - spytał z troską
- Nie prawie w ogóle - powiedziałam
- Dasz rade chodzić ? - spytał a ja kiwnęłam głową
- To dobrze . Idź się przebierz ja czekam na dole - powiedział z uśmiechem
- Po co ? - spytałam
- Nie ważne , idź już - popchnął mnie w kierunku schodów .
Poszłam na górę i przebrałam się w to . Zbiegłam na dół gdzie czekał na mnie Nathan z bukietem niebieskich róż :
- To dla ciebie - powiedział z uśmiechem i dał mi bukiet
- Skąd wiedziałeś ? - spytałam wąchając kwiaty
- Mam swoje źródła - powiedział a ja wsadziłam kwiaty do wazonu .
- To co ? - spytałam
- Jedziemy - odpowiedział łapiąc mnie za rękę .
Wsiedliśmy do mojego auta , Nath prowadził . Co chwila na mnie spoglądał :
- Nathan patrz na drogę - powiedziałam przekręcając mu głowę żeby patrzył przed siebie
- Nie mogę , za ładnie wyglądasz - powiedział z tym swoim uśmiechem
- Nie podlizuj się - wystawiłam mu język .
Dojechaliśmy i wyszliśmy z auta . Gdzie byliśmy ? Na całorocznym lodowisku :
- Niespodzianka ! - powiedział radośnie Nath i przytulił mnie od tyłu
- Umiesz jeździć ? - spytałam ubawiona
- Nawet - powiedział i pociągnął mnie do środka .
Nath zapłacił , założyliśmy łyżwy i poszliśmy na lód . Jeździliśmy w kółko trzymając się za ręce , od razu przypomniała mi się randka z Tomem . W pewnym momencie Nath popchnął mnie na barierkę :
- Zadowolona ? - spytał a ja w odpowiedzi namiętnie go pocałowałam
- To dobrze - uśmiechnął się i jeździliśmy dalej .
W pewnym momencie w Natha w impetentem wjechała jakaś laska przez co obydwoje wylądowali na lodzie , podniosłam chłopaka :
- Przepraszam nie umiem jeździć - powiedziała owa dziewczyna uśmiechając się czarująco
- Chyba serio nie umiesz skoro jeździsz pod prąd - rzuciłam i pociągnęłam za rękę chichrającego się Nathana
- Zazdrośnica - powiedział nadal chichocząc
- Odezwał się - wywróciłam oczami .
Po 2 godzinach wygłupów , śmiechów i okazywaniu sobie czułości wsiedliśmy znów do auta . Ciągle trzymaliśmy się za ręce " wyglądamy jak para " pomyślałam siedząc w samochodzie . Pojechaliśmy do jakieś knajpy gdzie zjedliśmy obiad i posiedzieliśmy trochę . Poszliśmy na spacer po drodze mijaliśmy fontannę . Przystanęłam udając , że coś mi wpadło do buta , Nath szedł dalej a ja korzystając z sytuacji ochlapałam go wodą a on podskoczył :
- Ej ! - wrzasnął a ja zaczęłam się śmiać
- Taki jesteś gorący , że musiałam cie schłodzić - śmiałam się z niego
- O ty ! - krzyknął i też mnie ochlapał .
Chlapaliśmy się i chichraliśmy jak nienormalne dzieci . Byłam cała mokra więc zdjęłam buty i weszłam do fontanny tak jak inne osoby :
- Chodź ! - zachęcałam Natha
- Nie ma mowy - powiedział i śmiał się ze mnie .
Wygłupiałam się a on zaczął mi robić zdjęcia , poprosiłam jakąś dziewczynę żeby zrobiła mi z nim zdjęcie . Mieliśmy kilka fot i zbieraliśmy się do samochodu :
- Miss mokrego podkoszulka - powiedział Nath z zadziornym uśmiechem
Wsiedliśmy do auta , siedzieliśmy na jakiś ręcznikach żeby nic nie zamoczyć . W domu przebraliśmy się i wysuszyliśmy , mi zeszło trochę dłużej . Założyłam czarne leginsy i tunikę z napisem "I hate you bitch " i zeszłam na dół . Nath zrobił gorącą czekoladę i czekał na mnie w salonie . Gadaliśmy i co jakiś czas się całowaliśmy . Poszliśmy na górę do jego pokoju i wyszliśmy na balkon :
- Tutaj można by powiedzieć , wszystko się zaczęło - powiedział a ja kiwnęłam głową
- Więc tutaj zrobię to - powiedział i stanął przede mną i wyciągnął z kieszeni spodni jakieś pudełko - Sidney .... zostaniesz moją dziewczyną ?
Szczęśliwe ? ;d Mam nadzieje , że się podoba ^^ Dziś dedykacja dla :
~ Gumiśki - nie czuj się opuszczona ! xd ;****
~ Anku - dziękuję za wszystko ;***
Witam na moim blogu Monikę Pawlak ;)
Kocham was laski <333
PS to jest jak coś moje gadu ;] 33615407
- Nie powiem przecież - powiedział ze śmiechem
- A gdzie ta niespodzianka ? - spytałam rozglądając się po salonie
- Chwila gdzie są chłopaki ? - popatrzyłam wymownie na Natha
- Wygoniłem ich z domu bo by przeszkadzali -powiedział i popatrzył na mnie uważnie
- Bardzo cie boli ? - spytał z troską
- Nie prawie w ogóle - powiedziałam
- Dasz rade chodzić ? - spytał a ja kiwnęłam głową
- To dobrze . Idź się przebierz ja czekam na dole - powiedział z uśmiechem
- Po co ? - spytałam
- Nie ważne , idź już - popchnął mnie w kierunku schodów .
Poszłam na górę i przebrałam się w to . Zbiegłam na dół gdzie czekał na mnie Nathan z bukietem niebieskich róż :
- To dla ciebie - powiedział z uśmiechem i dał mi bukiet
- Skąd wiedziałeś ? - spytałam wąchając kwiaty
- Mam swoje źródła - powiedział a ja wsadziłam kwiaty do wazonu .
- To co ? - spytałam
- Jedziemy - odpowiedział łapiąc mnie za rękę .
Wsiedliśmy do mojego auta , Nath prowadził . Co chwila na mnie spoglądał :
- Nathan patrz na drogę - powiedziałam przekręcając mu głowę żeby patrzył przed siebie
- Nie mogę , za ładnie wyglądasz - powiedział z tym swoim uśmiechem
- Nie podlizuj się - wystawiłam mu język .
Dojechaliśmy i wyszliśmy z auta . Gdzie byliśmy ? Na całorocznym lodowisku :
- Niespodzianka ! - powiedział radośnie Nath i przytulił mnie od tyłu
- Umiesz jeździć ? - spytałam ubawiona
- Nawet - powiedział i pociągnął mnie do środka .
Nath zapłacił , założyliśmy łyżwy i poszliśmy na lód . Jeździliśmy w kółko trzymając się za ręce , od razu przypomniała mi się randka z Tomem . W pewnym momencie Nath popchnął mnie na barierkę :
- Zadowolona ? - spytał a ja w odpowiedzi namiętnie go pocałowałam
- To dobrze - uśmiechnął się i jeździliśmy dalej .
W pewnym momencie w Natha w impetentem wjechała jakaś laska przez co obydwoje wylądowali na lodzie , podniosłam chłopaka :
- Przepraszam nie umiem jeździć - powiedziała owa dziewczyna uśmiechając się czarująco
- Chyba serio nie umiesz skoro jeździsz pod prąd - rzuciłam i pociągnęłam za rękę chichrającego się Nathana
- Zazdrośnica - powiedział nadal chichocząc
- Odezwał się - wywróciłam oczami .
Po 2 godzinach wygłupów , śmiechów i okazywaniu sobie czułości wsiedliśmy znów do auta . Ciągle trzymaliśmy się za ręce " wyglądamy jak para " pomyślałam siedząc w samochodzie . Pojechaliśmy do jakieś knajpy gdzie zjedliśmy obiad i posiedzieliśmy trochę . Poszliśmy na spacer po drodze mijaliśmy fontannę . Przystanęłam udając , że coś mi wpadło do buta , Nath szedł dalej a ja korzystając z sytuacji ochlapałam go wodą a on podskoczył :
- Ej ! - wrzasnął a ja zaczęłam się śmiać
- Taki jesteś gorący , że musiałam cie schłodzić - śmiałam się z niego
- O ty ! - krzyknął i też mnie ochlapał .
Chlapaliśmy się i chichraliśmy jak nienormalne dzieci . Byłam cała mokra więc zdjęłam buty i weszłam do fontanny tak jak inne osoby :
- Chodź ! - zachęcałam Natha
- Nie ma mowy - powiedział i śmiał się ze mnie .
Wygłupiałam się a on zaczął mi robić zdjęcia , poprosiłam jakąś dziewczynę żeby zrobiła mi z nim zdjęcie . Mieliśmy kilka fot i zbieraliśmy się do samochodu :
- Miss mokrego podkoszulka - powiedział Nath z zadziornym uśmiechem
Wsiedliśmy do auta , siedzieliśmy na jakiś ręcznikach żeby nic nie zamoczyć . W domu przebraliśmy się i wysuszyliśmy , mi zeszło trochę dłużej . Założyłam czarne leginsy i tunikę z napisem "I hate you bitch " i zeszłam na dół . Nath zrobił gorącą czekoladę i czekał na mnie w salonie . Gadaliśmy i co jakiś czas się całowaliśmy . Poszliśmy na górę do jego pokoju i wyszliśmy na balkon :
- Tutaj można by powiedzieć , wszystko się zaczęło - powiedział a ja kiwnęłam głową
- Więc tutaj zrobię to - powiedział i stanął przede mną i wyciągnął z kieszeni spodni jakieś pudełko - Sidney .... zostaniesz moją dziewczyną ?
Szczęśliwe ? ;d Mam nadzieje , że się podoba ^^ Dziś dedykacja dla :
~ Gumiśki - nie czuj się opuszczona ! xd ;****
~ Anku - dziękuję za wszystko ;***
Witam na moim blogu Monikę Pawlak ;)
Kocham was laski <333
PS to jest jak coś moje gadu ;] 33615407
wtorek, 21 sierpnia 2012
Rozdział 17 :]
Przytuliłam się do niego i prawie od razu zasnęłam . Śniły mi się jakieś głupoty ale w objęciach Nathana dobrze mi się spało . Mogłabym bym tak spać całą noc i cały dzień . Niestety rano obudziło mnie szturchnięcie . Otworzyłam leniwie oczy i zobaczyłam , że nie leżę na klacie Natha tylko na poduszce , która pachniała jego boskimi perfumami . Omiotłam spojrzeniem pokój a mój wzrok zatrzymał się na tyłku Nathana , stał w bokserkach przed szafą . Odwrócił się do mnie i uśmiechnął się :
- Śpij mała - powiedział słodko i założył koszulkę z napisem " London " i czarne spodnie
- Gdzie idziesz ? - spytałam śpiącym głosem
- Za godzinę idziemy do radia a potem wracamy , dopóki nie ma twojego taty mamy luzy - powiedział zakładając conversy
- Dobra a ile będziecie w radiu ? - spytałam cicho
- 2 godziny około - powiedział i siadł koło mnie na łóżku
- Może jeszcze będę spać - zamruczałam
- To czekaj na mnie , jak wrócę to nie będę miał nic przeciwko jeśli zastanę cie w moim łóżku - zaśmiał się a ja machnęłam na niego ręką
- Idź już - powiedziałam a on pochylił się nade mną i dał mi całusa
- Wolałbym zostać z tobą - powiedział z uśmiechem
- Ja też , na tobie lepiej się śpi - powiedziałam a on zaśmiał się i wyszedł . Usnęłam ale nie spałam długo . Zwlekłam się z łóżka i poszłam do siebie . Odprawiłam poranną toaletę , włosy zaplotłam w warkocz i ubrałam dresy , bokserkę i zeszłam na śniadanie . Zjadłam kanapki , założyłam trampki i poszłam pobiegać . Słuchałam The Wanted i biegałam po parku . Stanęłam na chwilę żeby zmienić piosenkę . Już miałam biec dalej gdy nagle ktoś z dużą siłą wjechał we mnie . Padłam na ziemię i szybko wyjęłam słuchawki i wsadziłam do spodni , obróciłam się i siadłam na ziemi . Moim oczom ukazał się chłopak z dłuższymi blond włosami , grzywką i brązowymi oczami . Był niesamowity , sam już stał nade mną a na nogach miał rolki :
- Przepraszam , mówiłem " UWAGA " ale miałaś słuchawki - powiedział , wyciągnął do mnie rękę i podniósł mnie
- Nie szkodzi - powiedziałam z uśmiechem
- Nic ci nie jest ? - spytał patrząc na mnie uważnie
- Nie - powiedziałam i zrobiłam krok , bolała mnie kostka
- Siadaj - powiedział wskazując ławkę , pokuśtykałam do niej , a rolkarz zdjął mi but i skarpetkę
- Masz spuchniętą kostkę - powiedział
- To nic , pójdę do domu - powiedziałam i chciałam wstać ale on posadził mnie na ławce
- Poczekaj , zamienię się z kumplem na buty i zaniosę cie do domu - powiedział i odjechał .
Wrócił w trampkach i bez niczego wziął mnie na ręce . Pokierowałam go do domu :
- Nawet nie wiem jak masz na imię - powiedziałam
- Conor - rzucił - A ty ? - spytał z uśmiechem
- Sidney - powiedziałam .
Conor wniósł mnie na podwórko a ja zobaczyłam , że limuzyna stoi w garażu . " Oho ! " pomyślałam . Tak jak myślałam z domu wybiegł Nathan . Podszedł do nas wściekły :
- Co ty wyprawiasz ? - spytał
- Przez przypadek wjechałem na rolkach w Sidney i spuchła jej kostka więc ją przyniosłem - powiedział Conor a Nathan wziął mnie od niego na ręce
- Aha dzięki , że ją przyniosłeś - powiedział Nath
- Spoko - rzucił - Cześć Sidney jeszcze raz przepraszam - powiedział z uśmiechem i odszedł .
Nathan zaniósł mnie do domu , posadził na kanapie i obłożył mi kostkę lodem . Siadł obok mnie i popatrzył jak na dziecko :
- Biegać ci się zachciało - mruknął
- No co ? Chcę by szczupła żeby ci się podobać - zażartowałam
- Weź nie żartuj , jesteś taka chuda nie musisz biegać - powiedział i podrapał się po głowie
- Co jest ? - spytałam przyglądając mu się
- Popsułaś mi dla ciebie niespodziankę - powiedział .
Stryjenko ten rozdział jest specjalnie for you ! ;) Rozwal ich na tym turnieju ! ;d Mam nadzieję , że się podoba ;] Specjalne podziękowania dla mojej Mamy Chrzestnej za wczorajszą rozmowę dzięki której powstał rozdział ;****
Witam na moim blogu Julcie Sykes ;*
Kocham was dziewczęta <3333
- Śpij mała - powiedział słodko i założył koszulkę z napisem " London " i czarne spodnie
- Gdzie idziesz ? - spytałam śpiącym głosem
- Za godzinę idziemy do radia a potem wracamy , dopóki nie ma twojego taty mamy luzy - powiedział zakładając conversy
- Dobra a ile będziecie w radiu ? - spytałam cicho
- 2 godziny około - powiedział i siadł koło mnie na łóżku
- Może jeszcze będę spać - zamruczałam
- To czekaj na mnie , jak wrócę to nie będę miał nic przeciwko jeśli zastanę cie w moim łóżku - zaśmiał się a ja machnęłam na niego ręką
- Idź już - powiedziałam a on pochylił się nade mną i dał mi całusa
- Wolałbym zostać z tobą - powiedział z uśmiechem
- Ja też , na tobie lepiej się śpi - powiedziałam a on zaśmiał się i wyszedł . Usnęłam ale nie spałam długo . Zwlekłam się z łóżka i poszłam do siebie . Odprawiłam poranną toaletę , włosy zaplotłam w warkocz i ubrałam dresy , bokserkę i zeszłam na śniadanie . Zjadłam kanapki , założyłam trampki i poszłam pobiegać . Słuchałam The Wanted i biegałam po parku . Stanęłam na chwilę żeby zmienić piosenkę . Już miałam biec dalej gdy nagle ktoś z dużą siłą wjechał we mnie . Padłam na ziemię i szybko wyjęłam słuchawki i wsadziłam do spodni , obróciłam się i siadłam na ziemi . Moim oczom ukazał się chłopak z dłuższymi blond włosami , grzywką i brązowymi oczami . Był niesamowity , sam już stał nade mną a na nogach miał rolki :
- Przepraszam , mówiłem " UWAGA " ale miałaś słuchawki - powiedział , wyciągnął do mnie rękę i podniósł mnie
- Nie szkodzi - powiedziałam z uśmiechem
- Nic ci nie jest ? - spytał patrząc na mnie uważnie
- Nie - powiedziałam i zrobiłam krok , bolała mnie kostka
- Siadaj - powiedział wskazując ławkę , pokuśtykałam do niej , a rolkarz zdjął mi but i skarpetkę
- Masz spuchniętą kostkę - powiedział
- To nic , pójdę do domu - powiedziałam i chciałam wstać ale on posadził mnie na ławce
- Poczekaj , zamienię się z kumplem na buty i zaniosę cie do domu - powiedział i odjechał .
Wrócił w trampkach i bez niczego wziął mnie na ręce . Pokierowałam go do domu :
- Nawet nie wiem jak masz na imię - powiedziałam
- Conor - rzucił - A ty ? - spytał z uśmiechem
- Sidney - powiedziałam .
Conor wniósł mnie na podwórko a ja zobaczyłam , że limuzyna stoi w garażu . " Oho ! " pomyślałam . Tak jak myślałam z domu wybiegł Nathan . Podszedł do nas wściekły :
- Co ty wyprawiasz ? - spytał
- Przez przypadek wjechałem na rolkach w Sidney i spuchła jej kostka więc ją przyniosłem - powiedział Conor a Nathan wziął mnie od niego na ręce
- Aha dzięki , że ją przyniosłeś - powiedział Nath
- Spoko - rzucił - Cześć Sidney jeszcze raz przepraszam - powiedział z uśmiechem i odszedł .
Nathan zaniósł mnie do domu , posadził na kanapie i obłożył mi kostkę lodem . Siadł obok mnie i popatrzył jak na dziecko :
- Biegać ci się zachciało - mruknął
- No co ? Chcę by szczupła żeby ci się podobać - zażartowałam
- Weź nie żartuj , jesteś taka chuda nie musisz biegać - powiedział i podrapał się po głowie
- Co jest ? - spytałam przyglądając mu się
- Popsułaś mi dla ciebie niespodziankę - powiedział .
Stryjenko ten rozdział jest specjalnie for you ! ;) Rozwal ich na tym turnieju ! ;d Mam nadzieję , że się podoba ;] Specjalne podziękowania dla mojej Mamy Chrzestnej za wczorajszą rozmowę dzięki której powstał rozdział ;****
Witam na moim blogu Julcie Sykes ;*
Kocham was dziewczęta <3333
niedziela, 19 sierpnia 2012
Rozdział 16 :]
Siadłam obok niego na łóżku , on leżał na plecach i smutny patrzył w sufit :
- Nathan ... - zaczęłam ale on mi przerwał
- Podoba ci się Tom ? - spytał ni z tego ni z owego , popatrzyłam na niego zdziwiona
- Oczywiście , że nie - powiedziałam a on spojrzał w końcu na mnie
- To dlaczego go pocałowałaś ? - spytał
- To była dla ciebie kara za Lisey - powiedziałam a on podniósł się , siedzieliśmy twarzą w twarz
- Wiesz w ogóle po co ją tu zaprosiłem ? - spytał a ja pokręciłam przecząco głową
- Żeby jej powiedzieć , że nie będę się z nią umawiał bo podoba mi się inna dziewczyna . Ty weszłaś wtedy gdy próbowała mnie przekonać bym nie zrywał z nią kontaktów - powiedział a ja spuściłam głowę
- Przepraszam , nie wiedziałam . Przepraszam , że Tom wygrał zakład i przepraszam za ... wszystko - powiedziałam cicho a Nathan złapał mnie za brodę i podniósł ją żebym spojrzała mu w oczy
- Ja też przepraszam , za wszystko - powiedział i namiętnie mnie pocałował .
Po chwili oderwaliśmy się od siebie :
- Mam rozumieć , że ci się podobam ? - spytałam z uśmiechem
- Tak - uśmiechnął się
- A ja tobie nie ? - spytał z chytrym uśmiechem
- Chciałbyś - zaśmiałam się a on popchnął mnie na łóżko i położył się na mnie
- Powiedz , że ci się podobam bo będziesz torturowana - powiedział z uśmiechem
- Nic nie powiem ! - powiedziałam twardo .
Nath zaczął mnie łaskotać a ja śmiałam się jak głupia , przerwał na chwilę i ubawiony spojrzał mi oczy :
- Powiesz ? - spytał ze śmiechem
- Nie ! - powiedziałam a on zaczął mnie łaskotać po brzuchu
- Dobra powiem ! - krzyknęłam a on z uśmiechem przestał mnie torturować
- Słucham - powiedział
- Nathan ... podobasz mi się - powiedziałam i pocałowałam go .
Całowaliśmy chwilę ale oderwałam się od niego :
- Nie będziesz robił już żadnych numerów ? - spytałam z uniesioną brwią
- Nie będę - powiedział i znowu mnie pocałował .
W końcu zeszliśmy na dół gdzie zastaliśmy chłopaków oglądających mecz :
- Pogodziliście się ? - spytał Tom
- Tak - powiedzieliśmy równo
- A jesteście razem ? - spytał Jay
- Nie - powiedziałam a chłopaki unieśli brwi
- Serio ? - dopytywał się Siva
- Tak - powiedziałam
- Jeszcze zobaczymy - powiedział z uśmiechem Nathan .
Siedliśmy na kanapie i oglądaliśmy mecz , szczerze mówiąc to nawet nie wiedziałam kto grał . Siedziałam z Nathem na kanapie i wtuliłam się w niego . Po tej rozmowie zrobiło mi się dużo lepiej i mam nadzieję , że ta cała Lisey się od niego odczepi . Po skończonym meczu rozeszliśmy się do pokoi . Postanowiłam iść do Toma . Zapukałam do drzwi :
- Proszę ! - usłyszałam i weszłam do środka .
Tom siedział na łóżku i robił coś na laptopie :
- Możemy pogadać ? - spytałam siadając na brzegu łóżka
- Jasne a o co chodzi ? - powiedział odkładając laptopa
- Nie jesteś zły ? O Nathana i w ogóle wszystko ? - spytałam
- Nie wszystko spoko , pocałunek też był fajny - powiedział i zaśmiał się
- To dobrze - rzuciłam wstając .
- Dobranoc - powiedziałam wychodząc
- Dobranoc - powiedział Tom a ja poszłam do siebie .
Szłam korytarzem do swojego pokoju gdy nagle ze swojego pokoju wybiegł Nathan zarzucił mnie sobie na ramię i zaniósł do siebie . Rzucił mnie na łóżko i pochylił nade mną :
- Nawet ze sobą nie chodzimy a ty już mnie zdradzasz ? - spytał z udawaną złością
- Nie , gadałam tylko - rzuciłam - A co zazdrosny jesteś ? - spytałam z chytrym uśmiechem
- Ja ? Co ty - parsknął
- Już to widzę - zaśmiałam się
- Nie kłóć się ze mną tylko mnie pocałuj - powiedział a ja zrobiłam co chciał .
Nathan zaczął mnie całować po szyi a ja wplotłam palce w jego włosy , spojrzałam na zegarek na ścianie :
- Ja idę do siebie , jest już 24.53 - powiedziałam i próbowałam się podnieść ale Nath mi nie pozwolił
- Dobra to śpisz u mnie - uśmiechnął się chytrze
- Nie , wole u siebie - powiedziałam
- Dobra to ja śpię u ciebie - zaśmiał się a zrobiłam minę pod tytułem " Serio ? "
- Nie marudź , dam ci moją koszulkę i śpisz ze mną - powiedział wstając .
Podszedł do szafy i wyciągnął jakąś koszulkę , zdjęłam bluzkę i założyłam jego , potem ściągnęłam spodnie , Nath patrzył się na mnie z uśmiechem ale sam też się rozbierał :
- Nie gap się tak , nie jestem twoją dziewczynę - rzuciłam i położyłam się na łóżku
- Jeszcze - zaznaczył i położył się koło mnie .
Badum tss xd Zadowolone z rozdziału ? ;p
Dziś dedykacja dla Stryjenki i Mamy Chrzestnej ;****
Kocham was dziewczyny i dziękuję za 3900 wyświetleń O.o
Jesteście NAJLEPSZE NA ŚWIECIE <3333
- Nathan ... - zaczęłam ale on mi przerwał
- Podoba ci się Tom ? - spytał ni z tego ni z owego , popatrzyłam na niego zdziwiona
- Oczywiście , że nie - powiedziałam a on spojrzał w końcu na mnie
- To dlaczego go pocałowałaś ? - spytał
- To była dla ciebie kara za Lisey - powiedziałam a on podniósł się , siedzieliśmy twarzą w twarz
- Wiesz w ogóle po co ją tu zaprosiłem ? - spytał a ja pokręciłam przecząco głową
- Żeby jej powiedzieć , że nie będę się z nią umawiał bo podoba mi się inna dziewczyna . Ty weszłaś wtedy gdy próbowała mnie przekonać bym nie zrywał z nią kontaktów - powiedział a ja spuściłam głowę
- Przepraszam , nie wiedziałam . Przepraszam , że Tom wygrał zakład i przepraszam za ... wszystko - powiedziałam cicho a Nathan złapał mnie za brodę i podniósł ją żebym spojrzała mu w oczy
- Ja też przepraszam , za wszystko - powiedział i namiętnie mnie pocałował .
Po chwili oderwaliśmy się od siebie :
- Mam rozumieć , że ci się podobam ? - spytałam z uśmiechem
- Tak - uśmiechnął się
- A ja tobie nie ? - spytał z chytrym uśmiechem
- Chciałbyś - zaśmiałam się a on popchnął mnie na łóżko i położył się na mnie
- Powiedz , że ci się podobam bo będziesz torturowana - powiedział z uśmiechem
- Nic nie powiem ! - powiedziałam twardo .
Nath zaczął mnie łaskotać a ja śmiałam się jak głupia , przerwał na chwilę i ubawiony spojrzał mi oczy :
- Powiesz ? - spytał ze śmiechem
- Nie ! - powiedziałam a on zaczął mnie łaskotać po brzuchu
- Dobra powiem ! - krzyknęłam a on z uśmiechem przestał mnie torturować
- Słucham - powiedział
- Nathan ... podobasz mi się - powiedziałam i pocałowałam go .
Całowaliśmy chwilę ale oderwałam się od niego :
- Nie będziesz robił już żadnych numerów ? - spytałam z uniesioną brwią
- Nie będę - powiedział i znowu mnie pocałował .
W końcu zeszliśmy na dół gdzie zastaliśmy chłopaków oglądających mecz :
- Pogodziliście się ? - spytał Tom
- Tak - powiedzieliśmy równo
- A jesteście razem ? - spytał Jay
- Nie - powiedziałam a chłopaki unieśli brwi
- Serio ? - dopytywał się Siva
- Tak - powiedziałam
- Jeszcze zobaczymy - powiedział z uśmiechem Nathan .
Siedliśmy na kanapie i oglądaliśmy mecz , szczerze mówiąc to nawet nie wiedziałam kto grał . Siedziałam z Nathem na kanapie i wtuliłam się w niego . Po tej rozmowie zrobiło mi się dużo lepiej i mam nadzieję , że ta cała Lisey się od niego odczepi . Po skończonym meczu rozeszliśmy się do pokoi . Postanowiłam iść do Toma . Zapukałam do drzwi :
- Proszę ! - usłyszałam i weszłam do środka .
Tom siedział na łóżku i robił coś na laptopie :
- Możemy pogadać ? - spytałam siadając na brzegu łóżka
- Jasne a o co chodzi ? - powiedział odkładając laptopa
- Nie jesteś zły ? O Nathana i w ogóle wszystko ? - spytałam
- Nie wszystko spoko , pocałunek też był fajny - powiedział i zaśmiał się
- To dobrze - rzuciłam wstając .
- Dobranoc - powiedziałam wychodząc
- Dobranoc - powiedział Tom a ja poszłam do siebie .
Szłam korytarzem do swojego pokoju gdy nagle ze swojego pokoju wybiegł Nathan zarzucił mnie sobie na ramię i zaniósł do siebie . Rzucił mnie na łóżko i pochylił nade mną :
- Nawet ze sobą nie chodzimy a ty już mnie zdradzasz ? - spytał z udawaną złością
- Nie , gadałam tylko - rzuciłam - A co zazdrosny jesteś ? - spytałam z chytrym uśmiechem
- Ja ? Co ty - parsknął
- Już to widzę - zaśmiałam się
- Nie kłóć się ze mną tylko mnie pocałuj - powiedział a ja zrobiłam co chciał .
Nathan zaczął mnie całować po szyi a ja wplotłam palce w jego włosy , spojrzałam na zegarek na ścianie :
- Ja idę do siebie , jest już 24.53 - powiedziałam i próbowałam się podnieść ale Nath mi nie pozwolił
- Dobra to śpisz u mnie - uśmiechnął się chytrze
- Nie , wole u siebie - powiedziałam
- Dobra to ja śpię u ciebie - zaśmiał się a zrobiłam minę pod tytułem " Serio ? "
- Nie marudź , dam ci moją koszulkę i śpisz ze mną - powiedział wstając .
Podszedł do szafy i wyciągnął jakąś koszulkę , zdjęłam bluzkę i założyłam jego , potem ściągnęłam spodnie , Nath patrzył się na mnie z uśmiechem ale sam też się rozbierał :
- Nie gap się tak , nie jestem twoją dziewczynę - rzuciłam i położyłam się na łóżku
- Jeszcze - zaznaczył i położył się koło mnie .
Badum tss xd Zadowolone z rozdziału ? ;p
Dziś dedykacja dla Stryjenki i Mamy Chrzestnej ;****
Kocham was dziewczyny i dziękuję za 3900 wyświetleń O.o
Jesteście NAJLEPSZE NA ŚWIECIE <3333
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)