wtorek, 6 listopada 2012

Rozdział 41 :]

- Sidney ? Siiiidney ! - usłyszałam głos Jake ' a i dopiero wtedy oderwałam wzrok od błękitnych oczu modela , który cały czas promiennie się uśmiechał
- Eeee ... jestem Sidney - wydukałam i wyciągnęłam do Justina rękę , którą on ucałował 
- Miło mi cie poznać - powiedział i uśmiechnął się szeroko 
- No to skoro się już znacie to zapraszam na sesje - powiedział Jake i pokierował nas na balkon .
Tam wytłumaczył nam jakie konkretnie mają być te zdjęcia . Kilka było jak się obejmujemy albo stykamy się nosami . Potem usłyszałam słowa , których tak bardzo nie chciałam usłyszeć :
- Justin pocałuj Sidney ! 
Spojrzałam przerażona na Justina , który zaczął głaskać mój policzek . Zdjęłam jego rękę :
- Mogę prosić o przerwę ?! - krzyknęłam i nie czekając na odpowiedź wyszłam z pokoju . Poszłam do swojej garderoby i siadłam przed toaletką . Oparłam łokcie o stolik i zakryłam twarz rękami . Po chwili sięgnęłam do telefonu , był tam jeden sms . " My sexy boy , Nathan " . Otworzyłam go :

" Hej kochanie ;* Kończę wcześniej więc daj znać jak skończysz to po ciebie przyjadę ;p "

" Przyjedź po mnie już teraz " pomyślałam i odpisałam mu , że na pewno dam mu znać . Siedziałam w ciszy gdy nagle usłyszałam pukanie do drzwi . Byłam pewna , że to Jenna więc mruknęłam " proszę ! " jakież było moje zdziwienie gdy ujrzałam w drzwiach Justina :
- Sidney , musimy zrobić te zdjęcia bo Jake gada z córką przez telefon - powiedział Justin jakby to było nienormalne a ja się zaśmiałam pod nosem
- Taaaak ... już idę - mruknęłam ale Justin przymknął drzwi
- Słuchaj ... zanim pójdziemy to muszę ci coś powiedzieć ... - zaczął dosyć pewnie a ja uniosłam brew 
- Jestem gejem i mam chłopaka . Mam nadzieję , że to nie zmieni twojego stosunku do mnie - powiedział a ja o mało co nie wybuchłam śmiechem .
Nie chodziło o to , że jest gejem tylko o to , że ja oniemiałam na widok ... homoseksualisty . Myślałam , że czułabym się winna całując go ale skoro jest gejem to Nathan nie będzie zazdrosny . Uśmiechnęłam się do niego :
- Nie , nie przeszkadza mi to , że jesteś gejem . W sumie to mi ułatwia sprawę bo mam chłopaka i dziwnie się poczułam gdy chciałeś mnie pocałować - powiedziałam a on się uśmiechnął . 
Razem poszliśmy do pokoju i dokończyliśmy sesję . Okazało się , że Jake nie wiedziałam o orientacji Justina i bardzo przepraszał za to nieporozumienie . W sumie to bardzo polubiłam Justina , można było z nim na luzie pogadać . Po skończonej sesji poszłam do garderoby i zadzwoniłam po Nathana , wytłumaczyłam mu gdzie ma przyjść i rozłączyłam się . Poszłam do jednego z pokoi gdzie Jake miał nam pokazać wszystkie zdjęcia . Były tam kanapy i fotele , żeby usiąść . Siadłam koło Justina , który wręczył mi kawę . Na początku były tylko moje zdjęcia , potem te z Justinem i własnie podczas oglądania tych fot wszedł Nathan . Zobaczyłam błysk w oku Justina :
- Ale przystojniak ! Kto to ? - spytał cicho i przygryzł wargę gdy Nath witał się z Jenną
- Spadaj , on jest mój ! - zaśmiałam się i podeszłam do Nathana , zarzuciłam mu ręce na szyję
- Cześć kotku - mruknęłam 
- Hej kochanie - usłyszałam i dostałam soczystego całusa
- Nathan poznaj proszę Justina - przedstawiłam ich sobie , Justin pożerał wręcz Natha wzrokiem co nie umknęło jego uwadze 
- Dokończmy oglądanie zdjęć ! - krzyknął Jake i w ciszy skończyliśmy je oglądać . 
Potem pożegnałam się ze wszystkimi , wzięłam teczkę z wszystkimi moimi zdjęciamy i razem z Nathanem poszłam do auta . W środku Nathan w końcu wybuchł :
- Dlaczego mi nie powiedziałaś jakie i z kim zdjęcia będziesz miała robione ?! - spytał
- Bo nie wiedziałam - odpowiedziałam 
- A ten koleś ? Podobało ci to całe przytulanie ? I co on się tak na mnie gapił ? To jakiś gej czy co ?! - warknął Nathan a ja nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać
- Bawi cie to ?! - warknął
- Tak bo jesteś zazdrosny o geja - powiedziałam a on zrobił zszokowaną minę - Justin tak się na ciebie patrzył bo mu się spodobałeś . Jak wszedłeś to powiedział " Ale przystojniak ! " - dodałam i popłakałam się ze śmiechu , Nathan miał obrzydzoną minę 
- Ty się z nim całowałaś a potem ja pocałowałem ciebie ! Fuuuuj ! - powiedział i zaczął gorączkowo wyciągać gumy z kieszeni , wziął 4 do buzi
- Jak chcesz mnie jeszcze dzisiaj pocałować to ty też weź - powiedział i dał mi 2 gumy 
- Nathan daj buzi ! - krzyknęłam i próbowałam go pocałować a on zaczął się wyrywać i śmiać
- Niee ! Weź , nie jestem gejem ! - śmiał się . 
W końcu się ogarnęliśmy i pojechaliśmy do hotelu , do chłopaków . Weszliśmy do budynku i skierowaliśmy się do windy . Nacisnęłam guzik i po chwili drzwi windy otworzyły się . W środku były 3 dziewczyny , na oko miały 16 - 17 lat . Gdy utkwiły rozmarzony wzrok w Nathanie już wiedziałam , że to fanki . Nath uśmiechnął się do nich i pociągnął mnie do windy . Starałam się zachować pocer face'a ale dziewczyny pożerały go wzrokiem więc odwróciłam się do nich tyłem i przytuliłam się do klaty Nathana , poczułam jak obejmuje mnie w talii i opiera się brodą o moją głowę :
- Zaraz wybuchnę - mruknęłam do Natha a on się zaśmiał , reakcją dziewczyn był cichy pisk
- Zazdrośnica ... - usłyszałam szept i oderwałam się od niego 
- Odezwał się ten co był zazdrosny o geja - mruknęłam i skrzyżowałam ręce na piersi , fanki były wyraźnie zszokowane faktem że odtrąciłam Nathana Sykes'a 
- Bo jesteś tylko moja - powiedział cicho i pocałował mnie w usta .
Drzwi windy otworzyły się a ja z uśmiechem na ustach wyszłam na korytarz zostawiając w windzie wkurzone fanki . Już na korytarzu było słychać muzykę , spojrzałam zdziwiona na Natha a on tylko wywrócił oczami . Otworzył on drzwi i weszliśmy do środka . Wszędzie walały się papierki , butelki i ogólnie wszędzie był syf . Bałam się tego co zobaczę w salonie . 


No i ta dam ? Nie ... -,- Zwaliłam -,- Masakra -,- Do dupy -,- 
Kurna ja to mam talent xd Mieć takie czytelniczki , które nawet moje największe dziadostwo pochwalą to zaszczyt ! Tak mówię o was ;DNie wiem jak wy to robicie ale dzięki wam ciągle mam ochotę pisać no w sensie , że robię to dla was ;****
Kocham was dziewczyny ♥♥♥♥♥♥♥♥ !!!!

piątek, 2 listopada 2012

Rozdział 40 !!! :]

Tak się wystraszyłam , że podskoczyłam a potem oparłam się o barierkę :
- Nathan prawie umarłam na zawał ... - wydusiłam a on z nie dowierzeniem patrzył na papierosa w mojej ręce
- Dlaczego mi nie powiedziałaś , że palisz ? - spytał a ja uniosłam rękę żeby dokończyć fajkę ale on wyrwał mi ją z ręki i wyrzucił ją 
- Ej ! Nie powiedziałam ci bo wiedziałam jak zareagujesz - mruknęłam 
- Albo fajki albo ja - powiedział i skrzyżował ręce na piersi , przygryzłam wargę 
- Ale to jest silniejsze ode mnie ... - jęczałam 
- Dobra idę się ubrać - mruknął i poszedł do środka , pobiegłam za nim i złapałam go za rękę , odwrócił się przodem do mnie z miną " Co jednak nie ? " 
- Nathan ja spróbuje rzucić palenie .... dla ciebie - powiedziałam a on się uśmiechnął
- Dobra , pomogę ci - powiedział a ja chciałam go pocałować ale on przykrył mi usta swoją dłonią i zrobił obrzydzoną minę 
- Nie pocałuje cie dopóki nie pozbędziesz się tego smrodu papierosów - mruknął i poszedł do sypialni .
Poszłam do łazienki umyłam zęby , zjadłam mandarynkę i popsikałam włosy mgiełką , żeby Nathan nie marudził . Weszłam do sypialni a Nath leżał na boku , podpierał się prawą rękę . Podniósł lewą rękę i palcem wskazującym zrobił gest " Chodź tu " . Położyłam się obok i pocałowałam go w usta :
- No , już lepiej - mruknął i położył się na mnie .
Całowaliśmy coraz namiętniej ale chyba obydwoje wiedzieliśmy , że dopiero co się pogodziliśmy i nie tak od razu pójdziemy do łóżka . W końcu przestaliśmy się całować i postanowiliśmy iść spać . Położyłam się na ramieniu Nathana którym mnie obejmował i trzymałam jedną nogę pomiędzy jego nogami . Już zapomniałam jak dobrze śpi się w jego ramionach . Rano obudził dźwięk telefonu , jeszcze zaspana wyswobodziłam się z objęć ciągle śpiącego Nathana i odebrałam telefon :
- Halo ? - wymamrotałam
- Wstawaj , Sidney . O 14.00 masz sesje do magazynu więc jestem u ciebie o 13.30 . Mam nadzieję , że jak do ciebie przyjadę to będziesz ubrana i w ogóle ... - usłyszałam Jennę i mimowolnie się uśmiechnęłam spoglądając na śpiącego Nathana 
- Dobrze Jenna - powiedziałam ze śmiechem i rozłączyłam się .
Położyłam się na łóżku i zaczęłam się przeciągać . Po chwili poczułam jak czyjaś ręka wkrada mi się  pod koszulkę . Uśmiechnęłam się a ręka podciągnęła mi bluzkę tak , aby odsłonić mi brzuch . Poczułam jak Nathan całuje mnie po brzuchu będąc cały czas pod kołdrą . Nagle poczułam łaskotanie :
- Nathan łaskoczesz mnie brodą - zaśmiałam się a on wychylił głowę spod pościeli 
- Nie miałem czasu się ogolić , kotku - mruknął i znowu zniknął pod materiałem a ja poczułam delikatne pocałunki na skórze pod biustem
- Kochanie ale ja muszę się ubierać bo jadę na sesje - powiedziałam rozmarzona bo coraz bardziej poddawałam się pocałunkom Natha
- Mhmmmm zaraz ... - mruknął w odpowiedzi i zaczął mnie całować po szyi delikatnie drapiąc mnie swoim zarostem 
- Nie ... teraz . Wywalą mnie z pracy i co ja zrobię ? Chyba nie chcesz mieć bezrobotnej i jakieś niedorobionej dziewczyny ... - wymruczałam 
- Zamknij się ... - zaśmiał się Nathan i zaczął mnie namiętnie całować .
Całowaliśmy się coraz namiętniej , zmieniliśmy pozycje i teraz ja byłam na górze . Siadłam na nim okrakiem a Nathan położył ręce na moim tyłku , wyprostowałam się i spojrzałam na niego z góry :
- Co ? - zaśmiał się 
- Nic - powiedziałam i pochyliłam się nad nim podciągając mu koszulkę , Nathan włożył mi ręce za majtki i ścisnął mnie za pośladek . Zaśmiałam się i zaczęłam go zachłannie całować . Przekręciliśmy się , Nathan znowu wszedł pod kołdrę i zaczął ściągać mi majtki gdy nagle usłyszeliśmy zgrzyt klucza w zamku . Obydwoje zerwaliśmy się na równe nogi , zaczęliśmy gorączkowo zbierać ubrania Nathana a ja między czasie zakładałam majtki , który mi ściągnął . Wepchałam go do łazienki , rzuciłam mu ubrania i zamknęłam drzwi w momencie gdy do sypialni weszła Jenna :
- Miałaś być ubrana - powiedziała krzyżując ręce na piersi z głupim uśmiechem 
- Już się ubieram ! - zakomunikowałam i szybko założyłam te ubrania
- A gdzie masz Nathana ? - spytała z uniesioną brwią
- Jest w łazience - powiedziałam i jak na zawołanie z pisuaru wyłonił się Nath
- Jenna to Nathan , mój chłopak . Nathan to mój ochroniarz i kierowca , Jenna - przedstawiłam ich sobie a oni uścisnęli sobie dłonie 
- Przykro mi Nathan ale muszę zabrać Sidney na sesję - powiedziała Jenna
- No trudno - westchnął Nath i pocałował mnie w usta
- Zadzwoń jak będę mógł do ciebie przyjechać - powiedział - Miło było cie poznać Jenna - dodał i wyszedł . 
Zaczęłam pakować niezbędne rzeczy do torebki :
- Ale masz ładnego chłopaka - powiedziała gdy wychodziłyśmy z hotelu , uśmiechnęłam się 
- Haha wiem - odpowiedziałam
- Zazdroszczę ... - dodała ale chyba nie miałam tego słyszeć . 
Wsiadłyśmy do auta i odjechałyśmy . W firmie zrobiono mi makijaż , fryzurę i pomagano mi zakładać te wszystkie suknie . Najpierw miałam robione zdjęcia na zwykłym białym tle . Następnie pozowałam siedząc np : na kanapie albo na schodach . Po prawie 4 godzinach nadszedł czas na ostatnią sukienkę . Założyłam krótką , zwiewną sukienkę i inne dodatki a potem zostałam zaprowadzona do jakiegoś innego pokoju . Okazało się , że w środku było jeszcze jedno miejsce do sesji . Pokój był urządzony jak sypialnia w pałacu , było tam pięknie . Na środku pokoju stało wielkie łoże z baldachimem a obok toaletka z wielkim lustrem , po prawej był balkon z wiszącymi przez barierkę kwiatami : 
- Sidney ! - zawołał mnie fotograf więc podeszłam do niego
- Jak tu pięknie - powiedziałam a on się uśmiechnął 
- Poczekaj aż zobaczysz swojego modela - powiedział a zrobiłam zszokowaną minę
- Modela ?! - wydusiłam 
- No tak , to będzie taka sesja wiesz , że niby jesteście parą . Kilka zdjęć na balkonie jak się przytulacie , kilka jak siedzisz przy toaletce a on cie całuje , kilka jak ... - zaczął wymieniać jakie będę miała z nim zdjęcia ale ja mu przerwałam 
- Nie będę się z nikim całować ! Nie było o tym mowy ! - zaprotestowałam 
- Nie moja wina . Ja tylko wykonuje swoją prace . Dostałem takie wytyczne więc mam zrobić takie zdjęcia o jakie mnie proszą . Sidney ja wiem , że masz chłopaka ale zrób to dla mnie i daj sobie zrobić te zdjęcia . Moja córka ma dzisiaj urodziny i chciałbym do niej jak najszybciej przyjechać żeby dać jej prezent - powiedział a ja przygryzłam wargę 
- No dobra ! - powiedziałam zrezygnowana 
- Jest ! Kocham cie Sid ! - powiedział Jake ( fotograf ) i pognał gdzieś .
Jenna i Jake są w tym samym wieku , czyli mają po 23 lata . Są bardzo młodzi ale za to bardzo zdolni . Jake robi niesamowite zdjęcia a Jenna ma tyle pierwszych miejsc w karate , że głowa mała . Jake w zeszłym roku został ojcem i totalnie zwariował na punkcie swojej córeczki Sally . Po chwili Jake wrócił i stanął w drzwiach :
- Sidney , poznaj Justina - powiedział i odsunął się a za jego pleców wyłonił się wysoki , umięśniony facet o kruczoczarnych włosach i niesamowicie niebieskich oczach .  



Maybe I'm a mad man 
Maybe I'm a bad, bad, bad, bad man !

O matko słucham tego cały czas !!! Boska jest piosenka !!!!! Z resztą jak każda piosenka The Wanted ;p 
Rozdział pisany baaardzo długo i raczej nie opłacało się na niego czekać -,- 
Przepraszam ;* Dajcie znać czy podoba się wam rozdział ;)
Witam na moim blogu Werkę Migdzialenkę ;**** Mam nadzieję , że ci się u mnie podoba ;)
Kocham was laski moje ukochane ♥♥♥♥♥

niedziela, 28 października 2012

Rozdział 39 :]

Przed budynkiem stała moja Sidney . Nie wierzyłem własnym oczom . Zaparkowałem auto i wysiadłem z niego , zacząłem iść w stronę dziewczyn . 

                                              ~ Perspektywa Sidney ~

Nareesha opowiadała nam właśnie co Siva zrobił kiedyś po pijaku gdy na parking wjechał jakiś samochód :
- O to nasz ! - powiedziała Nareesha i spojrzała na mnie - Sidney muszę ci coś powiedzieć , ja wiem kim jesteś , domyślałam się po wyglądzie i bransoletce a gdy John mi cie przedstawił byłam pewna . Nathan bardzo dużo mi o tobie opowiadał ona ma taką samą bransoletkę jak ty i nosi ją cały czas . On kocha jak wariat i ja nie mogę patrzeć jak on cierpi . Dlatego musiałam to zrobić ... - powiedziała a ja doznałam szoku 
- Nareesha ... co ty zrobiłaś ? - spytałam ale ona nie musiała odpowiadać .
Po raz pierwszy od 6 miesięcy moje serce zaczęło bić jak oszalałe . Nathan szedł w moją stronę był tak samo zszokowany jak ja . Tylko on szedł w moją stronę a ja nie mogłam się ruszyć , patrzyłam w jego cudne oczy których widoku tak bardzo mi brakowało . Kątem oka zobaczyłam , że Nareesha i Kelsey odciągają ode mnie Jennę i coś jej szybko tłumaczą , w końcu Jenna odpuściła i wszystkie weszły z powrotem do budynku . Nathan podszedł do mnie i odgarnął mi niesforny kosmyk włosów który uwolnił się z misternie zrobionej fryzury . Zadrżałam gdy mnie dotknął , już zapomniałam jak bardzo działa na mnie jego dotyk . Spojrzał mi głęboko w oczy :
- Sidney ... ja przepraszam ... Wiem , że pewnie znalazłaś sobie kogoś .... - zaczął ale ja mu przerwałam  
- Obiecałam ci , że zawsze będę twoja . I dotrzymałam obietnicy - powiedziałam i przytuliłam się do niego mocno i zaczęłam płakać . 
Nie mogłam powstrzymać łez , to nie były smutne łzy tylko łzy radości . Dopiero w tej chwili dotarło do mnie jak bardzo go kocham i jak bardzo za nim tęskniłam . Nathan objął mnie mocno i uniósł mnie ponad ziemię :
- Nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo za tobą tęskniłem - powiedział cicho gdy odstawił mnie na ziemie i spojrzał znowu w moje oczy
- Ja za tobą też ... - wyszeptałam 
- Kocham cie i już nigdy cie zostawię - powiedział podnosząc moją rękę do swoich warg po czym pocałował ją . Uśmiechnęłam się a on pocałował mnie delikatnie w usta i w tej chwili usłyszałam pisk . Oderwaliśmy się zdziwieni od siebie i spojrzeliśmy na taras przed budynkiem . Stała tam cała czerwona Nareesha i Kelsey która ledwo dusiła śmiech . Zaśmiałam się a dziewczyny podeszły do nas :
- Przepraszam , że zepsułam wam taką chwile ale tak się ucieszyłam , że jesteście razem , że aż zapiszczałam - zawstydziła się Nareesha
- Nie ma sprawy - powiedział Nathan , cały czas mnie przytulał
- Boże jak wy słodko razem wyglądacie - powiedziała Kelsey
- To wy jedźcie a my idziemy na piwo . Tylko nie jedźcie do nas do hotelu bo tam będę chłopaki - powiedziała mulatka i razem od nas odeszły bez słowa pożegnania 
- To gdzie jedziemy ? - spytał Nath słodko się uśmiechając
- Do mnie - powiedziałam i pociągnęłam go za rękę w stronę samochodu .
Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy . Nathan co chwila na mnie spoglądał . W końcu dojechaliśmy i weszliśmy do mojego apartamentu . Siedliśmy na kanapie , on objął mnie ramieniem a ja przytuliłam się do jego klaty :
- Dużo się zmieniło przez te 6 miesięcy , jesteś modelką ? - spytał Nath
- Tak , rodzice mi to załatwili - odpowiedziałam 
- A co nosisz na pokazach ? - spytał podejrzliwie a ja się uśmiechnęłam 
- Ubrania albo stroje kąpielowe - powiedziałam 
- Ale na tym byłaś w sukniach ślubnych - stwierdził 
- Tak wyszło - odparłam a on złapał mnie za podbródek i uniósł moją głowę tak żebyśmy byli twarzą do siebie 
- Przepraszam ale stęskniłem się za tym - mruknął i zaczął mnie całować .
Najpierw delikatnie a potem coraz zachłanniej , położył mnie delikatnie na kanapie a potem położył się na mnie . Całowaliśmy się dość długo ale zadzwonił telefon Nathana :
- Odbierz - powiedziałam gdy , ku jego niechęci , oderwałam się od niego
- Nie , niech spadają - mruknął i dalej mnie całował ale jego telefon nie dawał za wygraną . 
W końcu zdenerwowany Nathan usiadł , odebrał i włączył na głośnik :
 - Czego ?! - warknął 
- Eiiii z szacunkiem do starszych - usłyszałam Jaya , był nawalony że aż miło
- Ta i co jeszcze ? Mów co chcesz bo nie mam czasu na pogawędki - niecierpliwił się Nath a ja siadłam mu na kolanach
- Uuuu a co takiego robisz , że nie masz czasu pogadać z wujkiem Jayem ? - spytał oburzony , Nathan zrobił minę mówiącą " Za co ? " a ja zaczęłam się śmiać
- A z kim ty tam jesteś ?! - krzyknął Jay 
- Z Sidney - powiedział Nathan i uśmiechnął się do mnie zniewalająco 
- Co ?! - krzyknął Jay - Chłopaki ! Sidney wróciła do Nathana !!! - zaczął się wydzierać a ja usłyszałam głos Maxa : " Trzeba to opić ! Tom , polej jeszcze ! "
- Dobra to ja kończę - mruknął Nathan 
- No okey ja dzwoniłem tylko po to , żeby spytać czy ci się nudzi i w końcu do nas dołączysz ale coś czuje , że ci się nie nudzi - powiedział Jay i się rozłączył .
Zaczęliśmy się śmiać , stęskniłam się  za wygłupami chłopaków . Nathan ziewnął :
- Spać ci się chce ? - spytałam troskliwie  
- Trochę ... za dużo wrażeń jak na jeden dzień - powiedział przeciągając się a ja wstałam 
- Chodź idziemy spać - powiedziałam wyciągając rękę do Nathana , uśmiechnął się promiennie . 
Poszliśmy do mojej sypialni , ja wzięłam jeszcze prysznic a on rozebrał się do majtek i położył w moim łóżku . Gdy wykąpana wyszłam z łazienki moim oczom ukazał się słodko śpiący Nathan przytulony do poduszki . Uśmiechnęłam się i zrobiłam mu zdjęcie . Już chciałam kłaść się koło niego ale odezwał się mój głód nikotynowy . Poszłam do salonu i wyciągnęłam z torebki papierosy . Wzięłam jednego , zapalniczkę i wyszłam na balkon . Rozmyślałam o tym jak teraz będzie wyglądało moje życie gdy znów jest w nim Nathan . Na pewno będzie ono bardziej kolorowe . Zamyślona nie usłyszałam jak ktoś staje za mną :
- Ty palisz ?! 



Boże drogi już myślałam , że go nie napiszę xd Zmieniałam go 3 razy ;p Ale jestem zadowolona z efektu ^^ Rozdział pisany przy IFY oraz Nicki Minaj feat Cassie " The Boys " ;D
Mam nadzieję , że się podoba wam ten rozdział tak jak mi ;] Witam na moim blogu Kubioczkę i Natalię Wośko ;* Wybaczcie , że dopiero teraz ale nie miałam wcześniej głowy to patrzenia na obserwatorów i wg xd 
Kocham was dziewczęta i dziękuję za 17 668 wejść !!! 
Jesteście cudowne ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

czwartek, 25 października 2012

Rozdział 38 :]

                                               ~ Wracamy do Sidney ~

Jenna miała racje , gdy szłyśmy nocą ulicami Las Vegas oczy prawie wyszły mi z orbit . Było pięknie , te wszystkie światła i tłumy bawiących się ludzi . Coś niesamowitego . Jenna bardzo pilnie wywiązywała się ze swoich obowiązków , nie pozwoliła mi iść do kasyna bo jutro rano mam przymiarkę i muszę być rzeźka oraz wypoczęta . Do hotelu wróciłyśmy o 1 w nocy i prawie od razu położyłyśmy się spać . Mieszkałam w apartamencie więc Jenna spała w pokoju obok . Rano obudziła mnie właśnie ona . Ubrałam się w te ubrania i razem zeszłyśmy na śniadanie . Normalnie nie ubieram się na co dzień tak elegancko ale Jenna uprzedziła mnie , że John lubi eleganckie modelki . Po śniadaniu od razu pojechałyśmy do firmy na przymiarkę . Wszystko było idealne , jakby szyte na mnie . John był wniebowzięty tym jutrzejszym pokazem :
- Sidney jesteś wyjątkowa bo tylko tobie pozwoliłem założyć moje cudo - powiedział a miał na myśli oczywiście swoją najlepszą sukienkę 
- Dziękuję John - uśmiechnęłam się .
Cały dzień spędziłam w firmie przymierzając sukienki a potem chodziłam w nich po wybiegu . Zaczęłam się zastanawiać dlaczego on wziął mnie jako modelkę , przecież jestem niska i mam ... normalne kobiece ciało . Dopiero wieczorem przy piwie Jenna wytłumaczyła mi dlaczego :
- John nie jest niski i chudy dlatego stwierdził , że jego ubrania będą dla kobiet o normalnych kształtach i różnych wzrostach . Ty jesteś niska i masz ładną figurę dlatego mu odpowiadasz - powiedziała . 
Rano obudziłam się sama , Jenna właśnie weszła do pokoju aby mnie obudzić :
- Wstawaj , dziś wielki dzień ! - powiedziała radośnie 
- Wiem już wstaje ! - odpowiedziałam równie radośnie .
Szybko odprawiałam poranną toaletę i założyłam te ciuchy . Po śniadaniu pojechałyśmy do firmy gdzie było jedno wielkie zamieszanie . Co chwila ktoś przechodził z sukniami w pokrowcach albo z butami . Wszędzie kręcili się oświetleniowcy i inni ludzie . Ja od razu poszłam do swojej garderoby . Potem poszłam na wybieg , przeszłam się kilka razy żeby wiedzieli jak ustawić światło a potem poszłam się szykować , na początek makijaż . Potem założyłam pierwszą sukienkę i siedziałam za kulisami razem z innymi modelkami . Nie wiedziałam , że tego wieczoru znowu zmieni się moje życie . 

                                            ~ Perspektywa Nathana ~

Siedziałem na kanapie w pokoju hotelowym . Chłopaki poszli do kasyna i mimo ich próśb , żebym szedł z nimi ,  zostałem w hotelu . Nareesha i Kelsey kończyły się szykować :
- Nathan może pójdziesz z nami ? - spytała Nareesha
- Nie , dzięki - odpowiedziałem a Kelsey siadła koło mnie na kanapie 
- Nathan nie możesz tak . Musisz normalnie żyć , na jednej dziewczynie życie się nie kończy . Jest mnóstwo dziewczyn , ona nie jest jedna na świecie - powiedziała a ja spojrzałem na nią w końcu 
- Sidney dla mnie , jest jedyna . Na całym wszechświecie - dodałem i poszedłem do siebie . 
Usłyszałem jak wychodzą a potem nastała cisza . Położyłem się na łóżku , wszedłem na twittera i zacząłem pisać z fankami . Tak spędziłem prawie cały wieczór . 


                                               ~ Perspektywa Sidney ~

Zaczęło się , wyszłam na wybieg i byłam w swoim świecie . Przebrałam się 4 razy aż nadszedł czas na sukienkę wieczoru . Założyłam ją i wyszłam na wybieg . Potem oczywiście razem z innymi modelkami zostałyśmy na scenie i podziękowałyśmy Johnowi . Wiadomo potem chwila dla fotoreporterów  no i własne zdjęcia . Następnie każda z nas przebrała się w swoje ubrania , ja założyłam to  . John zorganizował bankiet po pokazie gdzie wstęp miała VIP - owska część widowni . Razem z Jenną udałam się do sali konferencyjnej gdzie odbywał się bankiet . W środku było dość dużo ludzi ale ja trzymałam się głównie z Johnem i Jenną . W pewnym momencie podeszły do nas jakieś dwie dziewczyny :
- Nareesha ! Jak miło cie widzieć ! - wykrzyknął radośnie John na widok ładnej brunetki
- Ciebie też John ! - powiedziała i uściskała go 
- To Kelsey , dziewczyna jednego z kolegów Sivy a konkretnie Toma - powiedziała a ja zachłysnęłam się szampanem 
- Miło mi . Nareesha poznaj proszę moją gwiazdę wieczoru , Sidney Roses - przedstawił mnie a Kelsey i Nareesha spojrzały po sobie znacząco 
- Miło mi - uśmiechnęłam się i uściskałam z nimi rękę 
- John możemy cie na chwilę przeprosić ? Chciałybyśmy pogratulować Sidney udanego pokazu - powiedziała Nareesha a John skinął głową i odszedł , na szczęście Jenna została
- Sidney ja jestem ... - zaczęła ale ja przerwałam 
- Wiem kim jesteś Nareesha - powiedziałam z uśmiechem
- Skoro wiesz to może pojedziesz z nami do klubu po świętować ? - spytała a ja spojrzałam na Jennę , skinęła ze śmiechem głową . 
Zeszłyśmy przed budynek a Nareesha wyjęła telefon :
- Wszystkie panie piją , nawet ochroniarki - zaznaczyła gdy Jenna chciała coś powiedzieć 
- No weź , raz ci nie zaszkodzi - poklepałam ją po plecach , śmiejąc się czekałyśmy aż kierowca po którego zadzwoniła Nareesha przyjedzie . 

                                       ~ Perspektywa Nathana ~

Siedziałem nad laptopem gdy nagle zadzwonił mój telefon . Nareesha :
- Przyjedziesz po nas ? - spytała , słyszałem w tle śmiechy jakiś dziewczyn 
- Tak , jasne . A gdzie jesteście ? - spytałem a ona wytłumaczyła mi gdzie mam jechać . Wsiadłem do auta i ruszyłem . Gdy dojechałem i zobaczyłem z kim stoją dziewczyny , nie wierzyłem własnym oczom .  



No i jest ;p Wybaczcie , że tyle razy zmieniałam perspektywę ale nie potrafiłam inaczej tego przedstawić xd Mam nadzieję , że nie było problemu ze zrozumieniem ;p jak coś to piszcie ;D Pewnie domyślacie się co będzie dalej więc spytam : Zadowolone że się spotkają ? ;>
Piszcie , czekam na wasze komentarze ^^
Ten rozdział ze specjalną dedykacją dla mojej Martynki - " bo chce być oznaczona na takim zaistym rozdziale " xd Uwielbiam cie mój TY ;) 
Kocham was laski ♥♥♥♥♥♥

niedziela, 21 października 2012

Rozdział 37 :]

                                           5 miesięcy później


Przez ostatnie miesiące moje wyjścia na imprezy , na przyjęcia i na wszelkiego typu wyjścia do ludzi zmalały do minimum . Dzięki znajomością rodziców dostałam parce jako modelka . W jakiś firmach odzieżowych albo ze strojami kąpielowymi . Rose i Lily nie utrzymują ze mną zbytnio bliskiego kontaktu przez moją prace , no i przez to , że nigdzie nie wychodzę . Mój nałóg nikotynowy niestety nie zniknął wręcz przeciwnie , co prawda jedna paczka wystarcza mi na dwa , trzy dni ale to i tak nałóg . Przez pierwszy miesiąc myślałam , że zapomnę . Nawet tak bardzo nie tęskniłam , tak przynajmniej mi się wydawało . W drugim miesiącu było źle , a w trzecim przynajmniej 3 razy w tygodniu już prawie do niego zadzwoniłam . Po 4 miesiącach zaczęłam chodzić w jego ubraniach i powiesiłam wszędzie nasze zdjęcia i w ogóle wszystko co było z nim związane . Nathan wyraźnie też tęsknił , jego tweety mówiły same za siebie . Odliczał nawet dni do powrotu do Anglii co z jednej strony mnie cieszyło , a z drugiej smuciło . 

Rano jak zwykle wstałam , odprawiłam poranną toaletę i ubrałam się . Zjadłam śniadanie i pojechałam do firmy . Weszłam do pokoju szefa i od razu dostałam kawę od jego asystentki :
- Dzięki , Mercy - powiedziałam .
Nie wiem czy to jej imię czy ksywa ale tak mówi do niej Szef więc ja też . Marco        ( Maru jesteś w moim opo xd ) siedział przy biurku :
- Cześć Sidney, usiądź - rzucił więc zrobiłam co kazał
Wyciągnął jakąś teczkę z napisem " Sidney " i podał mi ją . Otworzyłam teczkę a w środku znalazłam projekty ... sukienek ślubnych . Były piękne . Spojrzałam pytająco na Marco , cały czas się uśmiechałam bo zawsze chciałam zobaczyć się w takiej wielkiej sukni :
- Załatwiłem ci to - powiedział uśmiechnięty a ja aż uściskałam go z radości 
- To kiedy będą te cudeńka ? - spytałam 
- Za 2 dni jest pokaz , potem będzie sesja do katalogu i magazynu więc przez około tydzień albo półtorej będziesz tam - powiedział wstając po czym podszedł do jakieś szuflady i zaczął w niej gmerać  
- A gdzie to będzie ? - spytałam po czym zaczęłam pić kawę
- W Las Vegas - powiedział a ja zaczęłam się krztusić 
- Co ?!
- No tak . Zabieraj teczkę i idź do domu się pakować bo lecisz tam jutro popołudniu - powiedział i wyszedł z biura . 
Lekko oszołomiona z zieloną teczką w ręku wyszłam przed firmę a potem siadłam za kierownicą swojego auta , siedziałam tak nie wiem ile . "Lece do Las Vegas . Nathan będzie w Vegas za 2 dni . A co jeśli go spotkam ? Nie to nie możliwe , przecież to miasto jest ogromne . Prawdopodobieństwo , że go spotkam wynosi     1 : 10000 . " Ogarnęłam się i pojechałam do domu . Skąd wiedziałam o Nathanie ? Naturalnie od taty . W domu powiedziałam wszystko mamie i poszłam się pakować co trochę mi zajęło . 

Rano pożegnałam się z mamą i wsiadłam do limuzyny która czekał na mnie przed domem . Byłam ubrana w szare dresy , koszulkę i czapkę Nathana oraz Conversy . Załatwiłam w firmie potrzebne rzeczy i pojechałam na lotnisko . Po dość szybkiej odprawie wsiadłam do samolotu . Lot minął mi zaskakująco miło i szybko . Z lotniska odebrała mnie bardzo miła pracownica firmy gdzie miałam być modelką . Po drodze pokazywała mi ciekawsze budowle Las Vegas , całą drogę pokonałam z nosem przy szybie . Miasto było piękne :
- Jak tu cudownie ...- powiedziałam a Jinny się zaśmiała
- W takim razie nocą oczy ci wyjdą z orbit - powiedziała uśmiechnięta .
W firmie przywitał mnie osobiście projektant sukienek . Od razu mi je pokazał , były naprawdę niesamowite . Ustaliliśmy , że jutro z samego rana przyjdę na przymiarkę . Miałam wyjść w 5 sukienkach w tym "głównej" sukience , która miała być wisienką na torcie w karierze Johna Viaviano ( wymyślona postać ) . Jenny zawiozła mnie do hotelu , okazało się , że jest ona moją ... ochroniarką i kierowcą . W hotelu zadzwoniłam do mamy i pogadałam z nią trochę , potem razem z Jenny poszłam zobaczyć Las Vegas nocą . 

~ Mniej więcej w tym samym czasie w samolocie ( perspektywa Nathana ) ~ 

Patrzyłem za okno i po raz kolejny pomyślałem o Sidney . Ciekawe co teraz robi ? Nie mogę tego sprawdzić bo usunęła mi swój numer tak jak i chłopakom . Facebook i twitter też nic mi nie daje bo nie wchodzi na niego , tak przynajmniej mi się wydaje . Nagle usłyszałem podniecony głos Nareeshy :
- Kelsey zobacz ! Za 2 dni będzie pokaz sukien ślubnych Johna Viaviano ! - krzyknęła podniecona , tak Tom znalazł sobie dziewczynę 
- Ooo ! Musimy iść ! - odpowiedziała jej równie radośnie , Siva i Tom spojrzeli na nie zdziwieni
- A po co tam idziecie ? - spytał Siva 
- No może wybiorę sobie suknie na nasz ślub . Idziecie z nami ? - powiedziała Nareesha a Siva załamał ręce i pokręcił przecząco głową
- Przynajmniej nie będą się nudzić jak nas nie będzie albo jak nie będą mogły z nami gdzieś iść . Od razu mówię ja z wami tam nie pójdę - stwierdził Tom 
- Nathan może ty ? - spytała Kelsey 
- Nie , dzięki . Po co niby mam tam iść ? To strata czasu - mruknąłem i dalej patrzyłem za okno
- Ciągle o niej myśli prawda ? - usłyszałem szept Kels do Nareeshy ale udałem że nie słyszałem
- Tak . Zakochał się w niej na zabój . Szkoda , że tak wyszło , chciałabym mu jakoś pomóc . Jak tylko spotkam tą całą Sidney to zapakuje ją do torebki i mu przyniosę bo nie mogę patrzeć jak on się marnuje - powiedziała cicho Nareesha a ja uśmiechnąłem się pod nosem i założyłem słuchawki na uszy . Po raz kolejny zacząłem oglądać nasze wspólne zdjęcia na telefonie .



Dobra .... sory . Przepraszam że tak długo nie dodałam nic nowego ale naprawdę nie miałam czasu ;/ . Wybaczcie ;* Mam nadzieje , że nie jest tak tragicznie jak mi się wydaje -,- Ten rozdział ze specjalną dedykacją dla :
~ Martynki - za naszą wizytę w galerii i kinie xd czekam na kolejny wyjazd ;)
~ Mojej wspaniałej mamy Chrzestnej - dziękuje ci za wszystko ;*
Nie wiem kiedy dodam następny rozdział ale postaram się to zrobić już nie długo ;]
Kocham was dziewczęta , dziękuję za wszystkie komentarze i wejścia <3333

wtorek, 16 października 2012

Rozdział 36 :]

Rano wstałam i poszłam się ubrać . Założyłam te ubrania i odprawiłam poranną toaletę . Wstałam z wielkim trudem i nie mogłam uwierzyć , że Nathan dzisiaj wyjeżdża . Zeszłam na dół gdzie zastałam Maxa , Jaya i Sivę . Nie musiałam nic mówić , Jay po prostu do mnie poszedł i mnie przytulił :
- Trzymaj się mała - powiedział trzymając mnie w powietrzu 
- Postaram się ... - powiedziałam z lekkim uśmiechem a on postawił mnie na ziemi . 
Jay pocałował mnie w czoło i odsunął się . Max podniósł mnie tak samo jak Jay :
- Bądź grzeczna - zaśmiał się a ja razem z nim .
Potem na ręce wziął mnie Siva , który powiedział mi na ucho żebym się nie przejmowała bo wszystko na pewno będzie dobrze . Gdy już się z nimi pożegnałam poszłam do taty żeby z nim także się pożegnać . Chłopaki zaczęli pakować swoje walizki do auta a ja razem z rodzicami wyszłam na podjazd . Wszyscy byli czymś zajęci więc przez chwilę stałam sama . Nathan to zauważył i zaczął iść w moją stronę . " Uciekaj " przeszło mi przez myśl ale nie mogłam się ruszyć . Myślałam , że zacznie mi mówić jakieś smenty , które i tak niczego nie zmienią ale on podszedł do mnie , pocałował mnie w policzek a ja spuściłam wzrok :
- Kocham cie i ten wyjazd niczego nie zmieni - powiedział cicho i przytulił mnie .
Już miałam go objąć i wykrzyczeć jak bardzo go kocham ale ... nie potrafiłam . Odepchnęłam go lekko a on zrezygnowany w końcu ode mnie odszedł . Reszta chłopaków popatrzyła na nas ze smutkiem . Wszyscy pomachali mi na pożegnanie i wsiedli do limuzyny . Ze łzami w oczach patrzyłam jak Nathan patrzy na mnie przez tylną szybę samochodu . Gdy znikli za zakrętem bez słowa minęłam moją mamę i poszłam na górę . Wzięłam torebkę , jakieś pieniądze , kurtkę i zeszłam na dół . Mama siedziała na kanapie w salonie i pisała coś w papierach :
- Mamo , idę się przejść - rzuciłam zakładając apaszkę
- Dobrze tylko bez głupstw - ostrzegła mnie mama 
- Za późno - mruknęłam sama do siebie i wyszłam .
Postanowiłam przejść się po parku ale szybko tego pożałowałam . Po drodze do niego minęłam chyba z pięć par trzymających się za ręce , takich szczęśliwych . W parku było jeszcze gorzej . Przypomniała mi się randka z Tomem , cała ta sytuacja z Lisey i moja randka z Nathanem . Przechodziłam koło fontanny i zaczęłam dusić szloch . Siadłam na jej krawędzi i rozpłakałam się na dobre . Posiedziałam tam z 10 minut , postanowiłam iść do sklepu . Kupiłam sobie dwa piwa i paczkę papierosów . Nie paliłam ale zawsze gdy byłam bardzo smutna paliłam po 2 , 3 fajki . Otworzyłam piwo i zapaliłam fajkę . Szłam tak do domu nie bacząc na nic . Ku mojemu "szczęściu " w oddali zobaczyłam ... Conora . " Tylko nie on " pomyślałam ale nie mogłam uciec bo zauważył mnie i zaczął iść w moją stronę . Gdy zobaczył w mojej jednej ręce papierosa i w drugiej piwo zrobił wielkie oczy :
- Zły moment ? - spytał patrząc znacząco na to co trzymałam w rękach
- Bardzo zły - mruknęłam i wzięłam dużego łyka opróżniając do końca puszkę , wyrzuciłam ją do kosza
- Gdzie masz Nathana ? - spytał , to było zwykłe , logiczne pytanie a sprawiło , że znów miałam ochotę płakać
- Teraz ? W samolocie , leci do Stanów - powiedziałam i dostrzegłam w jego oczach cień radości
- Szkoda a na ile tam pojechał ? - spytał wyraźnie zadowolony mimo próby zachowania neutralnej miny
- Na pół roku , a teraz spadaj bo nie mam ochoty na rozmowę z tobą - warknęłam i wyminęłam go . Nawet nie zaczął mnie gonić , co mnie bardzo ucieszyło . Wyrzuciłam peta i weszłam do domu . Mama dalej siedziała przed telewizorem tylko teraz trzymała w jednej ręce kubek a w drugiej chusteczkę , oglądała jakiś film :
- Już jesteś ? - spytała po czym wysmarkała nos 
- Tak , jestem . Idę do siebie - bąknęłam i pognałam do pokoju . 
Weszłam na facebooka i twittera , na tablicy ukazał mi się post Nathana :

" Nie chce mi się żyć . Cały mój świat jest na drugiej stronie półkuli .... "

Nie wiem czy przez to piwo nie odczuwałam żadnych uczuć czy po prostu przestało mnie to obchodzić ale ten wpis nie zrobił na mnie wrażenia . Wyłączyłam komputer i poszłam się wykąpać . Ledwo przyłożyłam głowę do poduszki i usnęłam . 


Rano obudziłam się z lekkim bylem głowy . Usiadłam na łóżku i rozejrzałam się po pokoju spojrzałam za okno , niebo było szare i padał deszcz . Potem mój wzrok mimowolnie podążył na szafę gdzie schowałam wszystko związane z Nathanem . Podkuliłam nogi pod brodę i objęłam je rękami . " Musisz się przyzwyczaić . Tak będzie wyglądało teraz twoje życie " pomyślałam . 




No dobra coś napisałam xd
Moja reakcja na teledysk do IFY jest następująca .... Boże Drogi jak można być tak cudownym ?!! Tylko Nathan mnie trochę wkurwił z tą blondyną -,- 
Ten rozdział to KONIEC PIERWSZEJ CZĘŚCI ale spoko jest jeszcze druga ;D
Rozdział z dedykacją dla wszystkich czytelników ;***
Kocham was dziewczęta  ♥♥♥♥♥♥♥♥

piątek, 12 października 2012

Rozdział 35 :]

Obudziło mnie pukanie . Otworzyłam leniwie oczy i spojrzałam na drzwi . " Nie , to nie do drzwi , nie ten dźwięk " pomyślałam i przekręciłam głowę i drugą stronę , na balkon . Wstałam i podeszłam niepewnie do zasłon , które poprzedniego wieczoru opuściłam :
- Sidney wiem , że tam jesteś . Podnieś te zasłony - usłyszałam Nathana .
Wzięłam do ręki pilota i nacisnęłam guzik . Zasłony zaczęły się podnosić ale podniosłam je tylko do połowy , Nathan schylił się żeby mnie widzieć ja zrobiłam to samo . Dzieliła nas szyba :
 - Sidney proszę wybacz mi - powiedział cicho 
- Co mam ci wybaczyć ? - spytałam 
- Że jestem kretynem i nie potrafię załatwić spraw jak trzeba i że musiałaś patrzeć jak bije się z Tomem i że ... byłem kiedyś kobieciarzem . Teraz już nim nie jestem , liczysz się tylko ty ... - mówił to jakby słowa , które wypowiedział sprawiały mu ból ale na pewno nie taki , jaki sprawiały mi 
- Nathan , wybaczam ci ... - powiedziałam a on uśmiechnął się szeroko - Ale to i tak nie znaczenia bo wyjeżdżasz na 6 miesięcy do Stanów - dodałam ze łzami w oczach i nacisnęłam guzik . Nathan zrobił zszokowaną minę :
- Co ?! Sidney ja nigdzie nie jadę , nie bez ciebie ! Sidney ! - krzyczał pochylając się coraz niżej ale w końcu zasłona opuściła się do końca i już go nie słyszałam . 
Poszłam do łazienki i odprawiłam poranną toaletę . W głowie cały czas miałam słowa Nathana , a w oczach łzy . Ubrałam się w te ubrania i zeszłam na dół . W salonie siedzieli wszyscy , chłopaki i moi rodzice . Stanęłam na schodach tak , żeby mnie nie widzieli :
- Udało się chłopcy , pakujcie się bo jutro lecicie do Stanów ! - wykrzyknął radośnie mój tata a chłopcy zaczęli klaskać , no Tomowi prawie oczy wyszły z orbit a Nathan zasłonił twarz rękę , żeby nikt nie widział łez w jego oczach
- Spakujcie się teraz bo wieczorem pojedziemy do firmy i załatwimy parę potrzebnych rzeczy związanych z wyjazdem . O 9.00 jutro rano przyjedzie po was limuzyna i razem ze mną lecicie do Los Angeles - powiedział tata a chłopaki zaczęli gadać co tam będę robić i jakie tam są dziewczyny . Zeszłam szybko po schodach i zaczęłam biec do kuchni ale tata mnie zauważył :
- O Sidney ! Słyszałaś , że jednak się udało ?
Mój tata wiedział o mnie i Nathanie ale nie wiedział o kłótni i o tym , że to ja zdecydowałam aby jechali do LA .
- Tak , słyszałam . Wybaczcie jestem głodna - powiedziałam bo nie mogłam znieść spojrzenia Nathana . 
Zrobiłam sobie śniadanie ale połowy nie zjadłam . Wstałam , pozmywałam po sobie i zajrzałam niepewnie do salonu , był pusty . Odetchnęłam z ulgą i weszłam do pokoju . Na stole leżał jakiś telefon , nacisnęłam jeden z przycisków żeby zobaczyć tapetę . Zobaczyłam siebie jak stoję cała mokra w fontannie i szeroko się uśmiecham , to zdjęcie z naszej pierwszej randki . Zakuło mnie coś w sercu , wpadłam na pewien pomysł . Weszłam w kontakty i wpisałam "Sidney" , wyskoczyło ale z dopiskiem " My sexy baby , Sidney " , ze łzami w oczach nacisnęłam przycisk " Usuń kontakt " , postanowiłam zrobić to samo u chłopaków . Poszłam do Jaya , pogadałam trochę z nim i pomogłam znaleźć jego telefon w stercie ubrań , był tak zajęty pakowaniem , że nawet się nie zorientował gdy usunęłam swój numer . Następny był Max , tu nie było problemu bo był pod prysznicem więc szybko poszło . Z Sivą też nie było problemu bo on w ogóle nie miał mojego numeru . Najgorzej było z Tomem , tu nie miałam żadnego pomysłu jak go zagadać bo nie miałam ochoty na żadne rozmowy . No ale musiałam coś zrobić więc zapukałam do jego pokoju , żadnej odpowiedzi . Otworzyłam drzwi i zobaczyłam pusty pokój a na środku stertę ubrań i walizkę . Nie mogłam uwierzyć w swojego farta , szybko znalazłam jego telefon i skasowałam numer . Wracałam do siebie gdy nagle , przechodząc obok pokoju Nathana , usłyszałam Toma . Wiem , że nie powinnam ale zaczęłam podsłuchiwać :
- Co zamierzasz zrobić ? - to był Tom
- Nie wiem , ona nie chce mnie znać . Mam nadzieję , że ciągle mnie kocha ale na pewno nie chce ze mną być . Wysłała mnie na 6 miesięcy na drugą półkulę i szczerze mówiąc na jej miejscu zrobiłbym to samo - odpowiedział Nathan . 
Uciekłam z tam tond i poszłam do siebie . Chłopaki pojechali do firmy rodziców a ja zaczęłam sprzątać . A co takiego ? Rzeczy Nathana . W szafie , komodzie i pod łóżkiem znalazłam jego 2 koszulki , spodnie i czapkę . Bluzki i spodnie zaniosłam do jego pokoju i położyłam mu na łóżku . Zaczęłam szukać swoich rzeczy ale nic u niego nie znalazłam . Wróciłam do siebie i wszystko co było związane z Nathanem wsadziłam do wielkiego pudła i schowałam do szafy . Nie chciałam , żeby cokolwiek mi o nim przypominało . Wiedziałam jednak , że i tak codziennie będę o nim myśleć . Postanowiłam z kimś pogadać więc zadzwoniłam do Martyny . Przegadałam z nią 2 godziny ale zrzuciłam wszystko mi leżało na sercu . Zeszłam na dół , nabrałam do reklamówki pełno słodyczy , coca- coli i pudełko lodów . Przebrałam się w jakieś luźne ubrania , czyli leginsy i koszulkę od piżamy " I'm sexy and I know it " . Włączyłam sobie kanał gdzie można wybrać film . Hit dnia " I że cie nie opuszczę " . Hit to hit wiec włączyłam ten film i od razu tego pożałowałam . Prawie od początku do końca płakałam albo miałam łzy w oczach . Jadłam coś , wycierałam nos , piłam coś , wycierałam oczy i tak w kółko . Po skończonym filmie posprzątałam po sobie wszystkie śmieci a trochę tego było . Wykąpałam się i położyłam się spać ale nie mogłam zasnąć więc ciągle myślałam o Nathanie . " Jutro wyjedzie i ... będzie dobrze , on odniesie sukces z chłopakami a ja zostanę tu , bez niego " 



TA DAM !!! ;]
Udało mi się dodać rozdział ;p Pisałam go nie mając wg weny więc wyszedł trochę kijowy ; / Ale znając was to mnie zbesztacie i powiecie , że jest super xd I za to was kocham ;***** Brakuje mi rozmów z Mamą Chrzestną i Ciocią Willow ale nic na to nie poradzę bo GG mam na zepsutym laptopie -,- Nie wiem kiedy dodam następny rozdział ale postaram sie jak najszybciej ;)
Kocham was laski ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥